mobile
REKLAMA

Aligancki język stolycy

W ramach obchodów 370. rocznicy nadania Pradze praw miejskich odbyły się warsztaty gwary warszawskiej.

Adam Kutryba
Aligancki język stolycy

Gwara to terytorialna odmiana języka narodowego, typowa dla jakieś społeczności np. miejskiej.  Jest nierozerwalnie związana z historią miasta i jego strukturą społeczną. O gwarze warszawskiej napisano wiele książek i powiedziano jeszcze więcej. O jej znaczeniu dla kultury miejskiej świadczyć może to, że jednemu z wolskich terenów nieopodal Muzeum Powstania Warszawskiego przyznano niedawno nazwę "Skwer Gwary Warszawskiej". Poza tym wiele słów używanych przez „warsiawiaków” albo przeniknęło już wcześniej do języka polskiego (np. siksa), albo obecnie wraca do łask i zdobywa popularność na nowo jak zapożyczone z rosyjskiego i używane pierwotnie w gwarze słowo „prawilny”. Choć czasy, w których Warszawa żyła tekstami Stefana Wiecheckiego już nie wrócą to i tak warto się z gwarą zaznajomić.

Chętnych do tego nie brakowało, bowiem w warsztatach gwary warszawskiej, które odbyły się w czwartkowy wieczór, wzięło udział ok. 35 osób, a miejscówki były towarem deficytowym. Zajęcia prowadzone przez Martynę Goździuk i Janusza Dziano ze Stowarzyszenia Gwara Warszawska przeplatały elementy wykładu z quizem barowym, dając uczestnikom dużo wiedzy, a przy tym zapewniając im ciągłej rozrywki.

Słuchacze najpierw musieli podzielić się na grupy i dobrać sobie wdzięczne praskie nazwy. Na placu boju pojawiły się zatem: Cielęcinki, Warsiaskie Lale, Doliniarze, Kiziory, Klawa Ferajna i Facjata Absztyfikanta. Drużyny zdobywały punkty rozwiązując przydzielone im zadania. Czasami były to zagwozdki związane z prezentowanym materiałem filmowym, innym razem należało odpowiedzieć na pytania dotyczące niuansów warszawskiej gwary np. Ile lat ma osoba w wieku trolejbusowym (ponad 50, bo trolejbusy w Warszawie jeździły od numeru 51 wzwyż). Całość zwieńczyła próba ułożenia „wiązanki” z typowym dla Pragi humorkiem. Warsztaty były świetną zabawą zarówno dla tych, którym obce nie są wyrażenia jak lorneta z meduzą, jak i dla tych, którzy nie wiedzą czym się różni sikor od cebuli. „Ganc pomada” (wszystko jedno), każdy mógł znaleźć coś dla siebie.

 Niektórzy twierdzą, że gwara warszawska była „mową nizin” (złodziei i przestępców), inni mówią bardziej dyplomatycznie i z sympatią, że był to „elegancki język prostych ludzi”. Zdania na ten temat są podzielone, jednak niezależnie od  obranego stanowiska każdy powinien wiedzieć, że gwara warszawska to nieodzowna część kultury miejskiej stolicy. Warto ją kultywować i chronić przed zapomnieniem.

Adam Kutryba

KOMENTARZE

aktualności

REKLAMA
więcej z działu aktualności
REKLAMA

sport

więcej z działu sport

kultura i rozrywka

więcej z działu kultura i rozrywka

Drogi i Komunikacja

więcej z działu Drogi i Komunikacja

KONKURSY

więcej z działu KONKURSY

Sponsorowane

więcej z działu Sponsorowane

kulinaria

więcej z działu kulinaria

Zdrowie Kobieta Dziecko

więcej z działu Zdrowie Kobieta Dziecko