mobile

Cofamy się do samorządowego średniowiecza

- mówi Paulina Piechna-Więckiewicz. Projekt ustawy zmianiającej ustrój stolicy wywołuje u polityków skrajne emocje.

Cofamy się do samorządowego średniowiecza

Warszawa stoi w obliczu zmian jakich jej mieszkańcy nie doświadczyli od 14 lat. Projekt ustawy zakłada włączenie 30 obecnie podwarszawskich gmin do stolicy i rozpala emocje polityków.

Poseł PiS Jacek Sasin twierdzi, że główny zadaniem ustawy jest stworzenie dobrego modelu metropolitalnego, który byłby dobry dla Warszawy, która dusi się w swoich granicach i potrzebuje przestrzeni, obszarów inwestycyjnych, które są w podwarszawskich gminach. Projekt jest korzystny także dla mieszkańców mieszkających w pobliżu stolicy, bo umożliwi stworzenie m.in. spójnego systemu komunikacyjnego/

Urzędująca prezydent Hanna Gronkiewicz-Waltz na swoim facebookowym profilu zarzuca partii rządzącej cwaniacką próbę przejęcia władzy w mieście i rozbiór Warszawy. Przypomina również Jackowi Sasinowi, że przegrał fotel prezydencki w demokratycznych wyborach.

W swoim stylu odpowiada jej Piotr Guział, nazywając jej krytykę zmiany ustroju miasta infantylną, następnie podtrzymuje opinię Jacka Sasina o zaletach nowego projektu. Warszawiacy zyskają na skoordynowaniu w jednym ręku zarządzania kwestiami planowania przestrzennego, transportu publicznego czy dróg na obszarze całej metropolii. Na koniec dodaje:forma i styl odchodzącej Prezydent tworzą przygnębiający i żałosny obraz jej upadku.

Komentarz Pauliny Piechny-Więkiewiczowej wskazuje na problemy innego rodzaju:

Skandaliczny jest tryb złożenia tego projektu, czyli w formie projektu poselskiego. To oznacza, że nie są wymagane konsultacje społeczne, tak jak przy projekcie rządowym. Nikt nie zapytał włączanych gmin o zdanie i zastanawiam się, czy w ogóle zapyta. Ta ustawa jest głęboko niedemokratyczna. Myślę, że jest niezgodna z Europejską Karta Samorządową, którą Polska podpisała. Prawdopodobieństwo, że odesłanie tej ustawy do Trybunału Konstytucyjnego podporządkowanemu PiS cokolwiek zmieni, jest bliskie zeru. Ten projekt nie jest dobry ani dla Warszawy, ani dla gmin ościennych. On zabija to co udało się samorządom osiągnąć. To jest projekt grupy posłów, do którego rząd się jeszcze nie przyznał. To jest niepoważne.

Projekt decydujący o życiu milionów ludzi, który niszczy różnorodność przedstawicielską. Cofamy się do samorządowego średniowiecza. Wydaje mi się, że jedyną drogą wyjścia z tej sytuacji są masowe protesty mieszkańców tych gmin, wyraźne postawienie weta przez samorządowców i mieszkańców – może się uda odwieźć PiS od tego pomysłu, który tak naprawdę jest obliczony na to, aby PiS miał większe szanse na wygraną w Warszawie i to jest smutne. Podkowa Leśna jest jedyną gminą, która nie zostanie włączona do aglomeracji warszawskiej, może dlatego, że od lat wygrywa tam PO.

Mieszkańcy tych 30 gmin powinni się zastanowić o co tak naprawdę chodzi PiS, bo nie chodzi o ich dobro, tu chodzi o zdobycie Warszawy. Posłowie PiS powinni pamiętać o losie SLD, które przepchnęło ustawę zmieniającą ustrój Warszawy i straciło władzę.

Jak do tej pory projekt ustawy bardziej rozpala głowy polityków, niż mieszkańców planowanej aglomeracji warszawskiej, ale wkrótce to może się zmienić. Warszawa już niejedno przetrwała i z pewnością przetrwa również kolejne poszerzenie granic, tylko czy aby na pewno politycy maja dobro warszawiaków na pierwszym miejscu?

 

Robert Dzięgielewski

KOMENTARZE

aktualności

REKLAMA
więcej z działu aktualności
REKLAMA

sport

więcej z działu sport

kultura i rozrywka

więcej z działu kultura i rozrywka

Drogi i Komunikacja

więcej z działu Drogi i Komunikacja

KONKURSY

więcej z działu KONKURSY

Sponsorowane

więcej z działu Sponsorowane

kulinaria

więcej z działu kulinaria

Zdrowie Kobieta Dziecko

więcej z działu Zdrowie Kobieta Dziecko