mobile
REKLAMA

Jak radzić sobie z chorobą lokomocyjną dziecka?

Sezon rodzinnych wyjazdów wakacyjnych coraz bliżej. Niestety, bardzo wiele z nas boryka się z problemem choroby lokomocyjnej u pociech, co znacznie utrudnia wspólne podróże. Skąd bierze się ta przypadłość u dziecka i jak sobie z nią radzić?

Róża Paszkowska
Jak radzić sobie z chorobą lokomocyjną dziecka?

Choroba lokomocyjna to powszechna przypadłość u dzieci. Zwana jest również kinetozą lub chorobą morską, w przypadku gdy objawy występują podczas przemieszczania się statkiem czy promem. Choroba ta to właściwie zespół objawów nadpobudliwości błędnika. Narząd ten, odpowiedzialny za równowagę, podczas przemieszczania się pojazdem przesyła sygnały do mózgu informując, że jesteśmy w ruchu. Tymczasem zmysł dotyku zaprzecza temu, ponieważ siedzimy w fotelu. Powstaje zatem dysonans, mózg jest – mówiąc opisowo – zdezorientowany i nie wie, jak zareagować na sprzeczne informacje napływające z organizmu.

Pierwszymi objawami, które powinny nas zaniepokoić podczas podróży z dzieckiem, jest ziewanie, senność, nadmierne ślinienie się. Starsze dziecko da znać, że boli je głowa i odczuwa zawroty. Już wtedy warto zareagować, w przeciwnym razie mogą pojawić się nudności oraz wymioty. Niekiedy dzieci cierpiące na chorobę lokomocyjną mogą mieć zaburzenia koordynacji ruchów, skłonność do omdleń, zaburzenia koncentracji. Okoliczności w jakich pojawiają się dolegliwości mogą być różne. Zależnie od indywidualnych predyspozycji różne są też momenty, kiedy objawy nasilają się. Niektóre dzieci źle znoszą jazdę samochodem, a nie przeszkadza im lot samolotem. Inne reagują negatywnie na wszystkie środki komunikacji. Niekiedy uciążliwe są tylko zmiany szybkości albo zakręty.  

Na chorobę lokomocyjną najczęściej cierpią małe dzieci, poniżej 5 roku życia. Do tego czasu błędnik jest najwrażliwszy na bodźce, a system nerwowy dopiero „uczy się” reagowania na sprzeczne komunikaty płynące z otoczenia. Z czasem organizm przyzwyczaja się do bodźców wywołujących kinetozę. Większość dzieci wyrasta z choroby, choć są niestety wyjątki.

Istnieje kilka sprawdzonych sposobów na radzenie sobie z chorobą lokomocyjną malucha. Przede wszystkim należy pamiętać o tym, aby przed podróżą podać dziecku niewielki, lekki posiłek. Niewskazane są słodycze i napoje gazowane. Po drugie, pomocne będą częste przerwy w podróży. Pomogą przewietrzyć się, uspokoją błędnik, a ponadto nie pozwolą dziecku zanadto znudzić się jazdą. Koniecznie należy pamiętać o tym, aby dziecko siedziało przodem do kierunku jazdy. Poprawie samopoczucia sprzyja pozycja półleżąca, z opartą głową. Warto sprawdzić czy pas bezpieczeństwa nie uciska brzuszka. Powinien opasywać biodra, tak aby nie potęgować dyskomfortu dziecka. Jeśli podróżujemy autobusem powinniśmy wybrać miejsce z przodu pojazdu. Na pierwszych siedzeniach występują mniejsze wstrząsy, a możliwość śledzenia krajobrazu przed przednią szybą pozwala uspokoić błędnik. Wreszcie, jeśli dziecko cierpi na chorobę lokomocyjną, szykując się do dłuższej podróży warto wyposażyć apteczkę w odpowiednie środki. Leki zmniejszające pobudliwość błędnika dostępne są bez recepty. Sprawdzą się także środki przeciwwymiotne, na przykład cukierki lub lizaki z imbirem. W razie wystąpienia wymiotów warto pamiętać, że sprzyjają one odwodnieniu. Po takiej wyczerpującej podróży należy zadbać o dostarczenie dziecku płynów, a w skrajnych przypadkach również preparatów nawadniających. Niezależnie od tego, czy damy dziecku leki, powinniśmy przygotować również zestaw awaryjny. Pod ręką powinniśmy mieć foliowe torebki, wilgotne chusteczki, papierowe ręczniki oraz ubranie na zmianę. Tak przygotowani łatwiej poradzimy sobie w sytuacji awaryjnej.  

KOMENTARZE

aktualności

REKLAMA
więcej z działu aktualności
REKLAMA

sport

więcej z działu sport

kultura i rozrywka

więcej z działu kultura i rozrywka

Drogi i Komunikacja

więcej z działu Drogi i Komunikacja

KONKURSY

więcej z działu KONKURSY

Sponsorowane

więcej z działu Sponsorowane

kulinaria

więcej z działu kulinaria

Zdrowie Kobieta Dziecko

więcej z działu Zdrowie Kobieta Dziecko