mobile

Legia wygrała w Gliwicach dopiero po karnych

Piłkarze stołecznej Legii pojechali do Gliwic, aby rozegrać kolejny mecz w tegorocznych rozgrywkach o Puchar Polski. Podopieczni trenera Ricardo Sa Pinto potrzebowali stu dwudziestu minut i rzutów karnych, aby rozstrzygnąć spotkanie na swoją korzyść.

Marcin Kalicki
Legia wygrała w Gliwicach dopiero po karnych

Mecz w Gliwicach lepiej rozpoczęli goście. Legioniści raz po raz docierali pod bramkę strzeżoną przez Frantiska Placha, lecz za każdym razem brakowało dobrego ostatniego podania lub celnego strzału. Dobrze spisywała się także defensywa zespołu z Górnego Śląska, która nie pozwoliła w pierwszej połowie strzelić sobie gola.

W drugich czterdziestu pięciu minutach gra wyrównała się, a w kilku groźnych sytuacjach dobrze pokazał się Radosław Majecki. Dla młodego bramkarza Legii był to pierwszy mecz w koszulce z "eLką" na piersi w tym sezonie. Golkiper "Wojskowych" może ten mecz zaliczyć do poprawnych. Przez dziewięćdziesiąt minut żadna z drużyn nie znalazła sposobu, aby strzelić bramkę rywalom, więc sędzia Tomasz Musiał musiał zarządzić dogrywkę.

Czego nie udało zrobić się w sześć kwadransów dwukrotnie piłkarze zrobili w dwa. Najpierw w sto jedenastej minucie meczu po podaniu Domagoja Antolicia bramkę zdobył Carlitos, a osiem minut później po zamieszaniu w polu karnym legionistów dogodną sytuację wykorzystał Patryk Sokołowski.

W rzutach karnych lepsi okazali się podopieczni trenera Sa Pinto. Z "wapna" skutecznie strzał oddali: Michał Kucharczyk, Cafu, Domagoj Antolić i Sandro Kulenović. Cztery dobrze wykonane jedenastki wystarczyły do zwycięstwa, bowiem strzał Urosa Koruna obronił Radosław Majecki, a Patryk Sokołowski trafił w poprzeczkę.

Piast Gliwice - Legia Warszawa 1:1 (0:0, 0:0, k. 2:4)

Bramki: Patryk Sokołowski (119) - Carlitos (111)

Żółte kartki: Sebastian Szymański, Jose Kante

Składy:

Piast Gliwice: Frantisek Plach, Martin Konczkowski, Jakub Czerwiński, Uros Korun, Tomasz Mokwa, Aleksander Jagiełło (113 - Patryk Sokołowski), Tomasz Jodłowiec, Patryk Dziczek, Gerard Badia (80 - Denis Gojko), Jorge Felix (73 - Joel Valencia), Karsten Ayong (46 - Michal Papadopulos).

Legia Warszawa: Radosław Majecki, Paweł Stolarski, Artur Jędrzejczyk, Michał Pazdan, Adam Hlousek, Michał Kucharczyk, Domagoj Antolić, Andre Martins (48 - Cafu), Sebastian Szymański (85 - Carlitos), Dominik Nagy (74 - Marko Vesović), Jose Kante (112 - Sandro Kulenović).

- To fantastyczne zwycięstwo naszego zespołu. Zasłużyliśmy, aby wygrać ten mecz wcześniej. To się jednak nie udało, dlatego zadecydowały rzuty karne. Naszym celem był awans, nieważne w jaki sposób. Jestem zaskoczony decyzjami sędziego. To był oczywisty karny, a także oczywista bramka. Już od paru spotkań obserwuję, że sędziowie w stosunku do nas podejmują dziwne decyzje. Moi piłkarze pokazali jednak charakter. Mam trzech wojowników do wyboru na pozycję bramkarza. Nie mogę zdecydować teraz, kto wystąpi w kolejnym meczu, jestem jednak dumny z Radosława Majeckiego. Jesteśmy bardzo zadowoleni z jego postawy. Pokazał, że ma wielkie umiejętności. Jest on gotowy do walki o bluzę z numerem „1” - powiedział po meczu z Piastem Gliwice trener Legii Warszawa, Ricardo Sa Pinto. - Mam nadzieję, że w 100% uda nam się przygotować do meczu z Górnikiem. Andre Martins będzie prawdopodobnie gotowy do gry w sobotnim spotkaniu, decydujące będzie jednak najbliższe 48 godzin. Na koniec chciałbym zadedykować nasze zwycięstwo Krzysztofowi Dowhaniowi, który jutro przejdzie poważną operację i nie będzie mógł być z nami przez najbliższe sześć miesięcy. Wszyscy życzymy mu szybkiego powrotu do zdrowia - dodał szkoleniowiec "Wojskowych".

Fot. Jacek Prondzynski/legia.com

KOMENTARZE

aktualności

REKLAMA
więcej z działu aktualności

sport

więcej z działu sport

kultura i rozrywka

więcej z działu kultura i rozrywka

Drogi i Komunikacja

więcej z działu Drogi i Komunikacja

KONKURSY

więcej z działu KONKURSY

Sponsorowane

więcej z działu Sponsorowane

kulinaria

więcej z działu kulinaria

Zdrowie Kobieta Dziecko

więcej z działu Zdrowie Kobieta Dziecko