mobile

Mistrzostwa Polski juniorów w siatkówce

Ostatni weekend przyniósł kibicom wielkie siatkarskie emocje. Przez pięć dni w Dębicy mogli oni oglądać najbardziej utalentowanych adeptów tej dyscypliny w kraju na Mistrzostwach Polski juniorów.

Marcin Kalicki
Mistrzostwa Polski juniorów w siatkówce

W finale znalazło się osiem drużyn: UMKS MOS Wola Warszawa, KS Metro Warszawa, AZS 2020 Częstochowa, AKS V LO Rzeszów, Trefl Gdańsk, EKS Skra Bełchatów AZS UWM Olsztyn i Jastrzębski Węgiel. Zespoły podzielono na dwie czteroosobowe grupy, w których rywalizowano każdy z każdym. Dwie najlepsze ekipy z każdej grup awansowały do półfinału.

Ze zmiennym szczęściem zawody rozpoczęły stołeczne drużyny. W dniu otwarcia turnieju KS Metro Warszawa pokonało AKS V LO Rzeszów 3:1, zaś UMKS MOS Wola Warszawa uległ Treflowi Gdańsk 0:3. - Przegraliśmy 3:0, choć tragedii nie było. Przegraliśmy wszystkie sety w końcówkach. Szkoda drugiego seta w którym mieliśmy piłkę setową. Niestety dobra gra Szymona Bąka to było za mało na naszych rywali - powiedział Konrad Cop, trener UMKS MOS Wola.

UMKS MOS Wola Warszawa – Trefl Gdańsk 0:3 (22:25, 26:28, 22:25)

KS Metro Warszawa – AKS V LO Rzeszów 3:1 (20:25, 25:23, 25:21, 25:22)  

Drugi dzień Mistrzostw Polski stał pod znakiem derbów stolicy. Po wyrównanej walce w dwóch pierwszych setach, trzecia i czwarta partia należała już zdecydowanie do podopiecznych trenera Konrada Copa. UMKS MOS Wola wygrał spotkanie 3:1, a najlepszym zawodnikiem meczu wybrano Wojciecha Wachowicza. - Po porażce pierwszego dnia z Gdańskiem musieliśmy zebrać się w sobie i pokazać na co nas naprawdę stać. Szczerze mówiąc to nie mogło trafić nam się nic lepszego niż spotkanie z Metrem Warszawa. To był tak zwany mecz o wszystko. Przegraliśmy pierwszego seta i nasz awans do czwórki wisiał na włosku. Od tego momentu nasza gra, a przede wszystkim nastawienie zupełnie się zmieniło. Mimo noża na gardle zaczęliśmy grać pewniej i odważniej dzięki czemu wygraliśmy trzy kolejne sety - oświadczył Piotr Pawlak, kapitan wolskiej ekipy.

UMKS MOS Wola Warszawa – KS Metro Warszawa 3:1 (23:25, 25:22, 25:20, 25:18)

Piątkowe spotkania decydowały o awansie do najlepszej czwórki i zarazem wskazywały drużyny, które będą walczyły o medale w tegorocznych rozgrywkach. Mające na koncie po jednym zwycięstwie i jednej porażce stołeczne zespoły musiały wygrać swoje mecze, aby zagwarantować sobie wyjście z grupy. Sztuka ta udała się jedynie UMKS MOS Wola Warszawa, która okazała się lepsza od AKS V LO Rzeszów. Po bardzo dobrym spotkaniu i świetnym występie m. In. Michała Gawrzydka Wolanie pokonali juniorów Resovii 3:1. Takim samym rezultatem zakończył się mecz Trefla Gdańsk z KS Metro Warszawa, z tym że to ekipa z Pomorza cieszyła się z wygranej.

- Dzięki wygranej Trefla z Metrem Warszawa był czysty układ przed spotkaniem. Kto wygrywa wychodzi dalej. Waga meczu na początku dała nam się we znaki. Resovia przystąpiła do meczu bardzo agresywnie. Dodatkowo straciliśmy na początku pierwszego seta Kubę Strulaka, który podkręcił staw skokowy opadając po bloku. To nieszczęście zawodnika i zespołu, zmobilizowało nas do dalszej walki. Odwróciliśmy bardzo niekorzystny wynik 13:18 i zwyciężyliśmy 25:21. O drugim secie będziemy chcieli jak najszybciej zapomnieć, bo nie wychodziło nam w nim praktycznie nic. Trzeci set był bardzo dramatyczny. Żadna z drużyn nie była w stanie wypracować sobie większej przewagi. W niesamowity sposób obroniliśmy piłkę setową dla Resovii i dzięki dwóm blokom i błędowi w ataku rzeszowian wygrywamy 26:24. Czwarty, ostatni jak się okazało set od początku do końca przebiegał pod nasze dyktando. Chłopcy czuli, że jeżeli przetrwaliśmy tak ciężkie momenty w pierwszym i czwartym secie to tego meczu nie oddamy. Wygraliśmy 25:16 rewanżując się za drugiego seta i zameldowaliśmy się w najlepszej czwórce w kraju - oświadczył Konrad Cop.

KS Metro Warszawa – Trefl Gdańsk 1:3 (19:25, 26:24, 20:25, 22:25)

AKS V LO Rzeszów – UMKS MOS Wola Warszawa 1:3 (21:25, 25:14, 24:26, 16:25)

W sobotnim półfinale UMKS MOS Wola uległ AZS 2020 Częstochowa 3:1. Oznaczało to tyle, że młodzi siatkarze ze stolicy powalczą ostatniego dnia zawodów o brązowe medale. - W spotkaniu z AZS-em nie wykorzystaliśmy swoich szans, które mieliśmy. Takie zespoły czegoś takiego nie wybaczają. Na turnieju pokazaliśmy ogromną wolę walki. Zostawiliśmy kawał serca na boisku. Myślę, że każdy nasz mecz był przyjemny dla oka i sprawialiśmy ogromną satysfakcję naszym kibicom. Pewien etap dobiegł końca, ale jestem bardzo zadowolony z całej drużyny, która dała z siebie wszystko. I ja również chciałbym im podziękować, za wszystko. To był naprawdę dobry sezon, chociaż tak niewiele zabrakło - mówi Ernest Kaciczak, zawodnik UMKS MOS Wola.

Zespół KS Metro Warszawa w meczu o 5. miejsce przegrał z EKS Skrą Bełchatów 0:3. - Mistrzostwa w Dębicy nie poszły do końca po naszej myśli. Początkowo byliśmy optymistycznie nastawieni po pierwszym meczu z Rzeszowem. Następnego dnia niestety ulegliśmy MOS-owi. To miał być mecz, który da nam awans do finałowej czwórki i tego właśnie meczu chyba żałuję najbardziej. Jeżeli chodzi o najtrudniejszego rywala to był nim oczywiście mistrz Polski - Trefl Gdańsk. Ostatni mecz o 5. miejsce z Bełchatowem wyglądał jak wyglądał. Niestety po dwóch porażkach i braku możliwości walki o medal emocje znacznie opadają. Uważam, że nie był to zły turniej w naszym wykonaniu, parę rzeczy nie zadziałało, warto też dodać, że kilku naszych zawodników miało bardzo poważne problemy zdrowotne i dało radę grać tylko dzięki swojej zawziętości i pomocy naszego fizjoterapeuty - Jacka Hernika. Myślę, że mogliśmy osiągnąć nieco lepszy wynik jednak patrząc na liczbę drużyn biorących udział w rozgrywkach od samego początku to szóste miejsce w Mistrzostwach Polski jest ogromnym sukcesem - zakomunikował Paweł Jarke, siatkarz KS Metro Warszawa.  

Niedzielna walka o medale rozpoczęła się od pojedynku o 3. miejsce, w którym UMKS MOS Wola zmierzył się z Jastrzębskim Węglem. Kibice zgromadzeni w hali sportowej w Dębicy mogli oglądać wiele ciekawych akcji, pięknych zagrań i efektownych ataków. Po wyrównanym pojedynku lepsi okazali się zawodnicy Jastrzębskiego Węgla wygrywając spotkanie 3:1. - Stanęliśmy naprzeciw bardzo utytułowanego rywala, z którym przegraliśmy finał Mistrzostw Polski 3-2 dwa lata temu. Liczyliśmy po cichu, że jastrzębianie będą rozgoryczeni wczorajszą przegraną z Treflem Gdańsk. Jednak przystąpili do meczu bardzo skoncentrowani. Dla nas ten brązowy medal byłby jak złoto, a dla nich medalem pocieszenia. W dwóch setach przegraliśmy końcówki do 22, chociaż walczyliśmy bardzo dzielnie. W trzecim secie przegrywaliśmy 2:8 i wyglądało na szybkie 3:0 dla Jastrzębia. Jednak znowu drużyna pokazała niesamowity charakter i walkę do końca pod wodzą Ernesta Kaciczaka. Odwróciliśmy losy seta i wróciliśmy do meczu wygrywając do 23. Czwartego seta rozpoczęliśmy bardzo dobrze, płynęliśmy jeszcze na fali energii i emocji z poprzedniej partii. Mieliśmy piłkę na 6:3. Niestety rywale doszli nas w połowie seta i odskoczyli po 20 punkcie ostatecznie zdobywając brązowe medale. Na pewno było nam trochę przykro, że nie postawiliśmy kropki na „i” i nie wrócimy do Warszawy z medalem. Nie zawiśniemy też na klubowej ścianie medalistów, ale zawiśniemy w pamięci i sercach naszych kibiców. Przeszliśmy długą i ciężką drogę, aby znaleźć się gronie czterech najlepszych ekip w kraju. W młodziku również zajęliśmy 4 miejsce, w kadecie nie było nas w finałach. W Dębicy graliśmy swoją najlepszą siatkówkę. Nie mieliśmy w swoim zespole indywidualności, ale mieliśmy zespół, który wzajemnie się wspierał i walczył do końca - powiedział Konrad Cop. W wielkim finale siatkarze Trefla Gdańsk pokonali AZS 2020 Częstochowa 3:0 i sięgnęli po mistrzostwo Polski.

Mecz o 7. miejsce:

AZS UWM Olsztyn – AKS V LO Rzeszów 1:3 (25:15, 23:25, 18:25, 10:25)
Mecz o 5. miejsce:

EKS Skra Bełchatów – KS Metro Warszawa 3:0 (25:20, 25:17, 25:23)
Półfinały:

AZS 2020 Częstochowa – UMKS MOS Wola Warszawa 3:1 (25:22, 24:26, 25:19)
Jastrzębski Węgiel – Trefl Gdańsk 2:3 (25:19, 19:25, 25:20, 25:17, 11:15)

Mecz o 3. miejsce:

UMKS MOS Wola Warszawa - Jastrzębski Węgiel 1:3 (22:25, 22:25, 25:23, 20:25)
Finał:

AZS 2020 Częstochowa - Trefl Gdańsk 0:3 (22:25, 22:25, 22:25)

Klasyfikacja końcowa Mistrzostw Polski juniorów 2019:

1. Trefl Gdańsk

2. AZS 2020 Częstochowa

3. Jastrzębski Węgiel

4. UMKS MOS Wola Warszawa

5. EKS Skra Bełchatów

6. KS Metro Warszawa

7. AKS V LO Rzeszów

8. AZS UWM Olsztyn

Składy stołecznych drużyn:

UMKS MOS Wola Warszawa: Szymon Bąk, Ernest Kaciczak, Michał Gawrzydek, Piotr Pawlak, Kacper Kulesza, Patryk Foltynowicz, Jaromir Orlicz, Jakub Strulak, Wojciech Wachowicz, Adam Antoński, Jakub Buczek, Piotr Szlęzak, Bartosz Gomułka, Michał Kulesza.

KS Metro Warszawa: Igor Assendi, Michał Gregorowicz, Jakub Sakowski, Adam Jusiński, Mateusz Cackowski, Damian Broszko, Kacper Rybarczyk, Sebastian Lisicki, Radosław Rumiński, Bruno Puczko-Szymański, Alek Winiarski, Jakub Gaweł, Robert Piekarz, Piotr Wójcik, Bartłomiej Zieliński, Mateusz Jaszczuk, Paweł Jerke, Michał Gaweł, Adrian Gwardiak, Michał Januszewski, Jakub Sutryk.  

Fot. MOS Wola Warszawa

KOMENTARZE

aktualności

REKLAMA
więcej z działu aktualności
REKLAMA

sport

więcej z działu sport

kultura i rozrywka

więcej z działu kultura i rozrywka

Drogi i Komunikacja

więcej z działu Drogi i Komunikacja

KONKURSY

więcej z działu KONKURSY

Sponsorowane

więcej z działu Sponsorowane

kulinaria

więcej z działu kulinaria

Zdrowie i Uroda

więcej z działu Zdrowie i Uroda