mobile

November Project wystąpił w DZiK-u

 

W niedzielne popołudnie w Domu Zabaw i Kultury odbył się koncert najbardziej pozytywnego zespołu w Warszawie 

 

Katarzyna Bastrzyk
TAGI
November Project wystąpił w DZiK-u

November Project to inicjatywa stworzona przez Włodka Dembowskiego, wokalistę zespołu Łąki Łan i Piotra Wiernikowskiego, którzy podczas zajęć z muzykoterapii w Jelonkach postanowili zrobić z tego coś więcej niż tylko cotygodniowe spotkania. 

I tak powstał zespół, w którego skład w wchodzi jedenastu muzyków, w tym sześciu z niepełnosprawnością. Ale jak sami mówią „Wszyscy jesteśmy specjalnej troski”, co znaczy, ze nie tylko oni zmagają się z problemami i maja niedoskonałości, ale posiada je każdy z nas. 

Grają muzykę reagge, w której już od pierwszych dźwięków czuć energię i mnóstwo pozytywnych wibracji. 

Wystąpili między innymi w programie Must Be The Music, któremu zmienili nazwę na „Must Be The Luzik” i tym samym doszli do półfinału, rozkochując w sobie wszystkich jurorów i widzów. 

Kiedy wchodzą tylko na scenie, widać unosząca się radość i jest to piękne. Wielu muzyków mogłoby brać od tych cieszących się koncertem, spotkaniem, graniem ludzi przykład. Widać łzy wzruszenia i uśmiech, dzięki któremu robi się na sercu ciepło. 

I tak było tym razem kiedy w Domu Zabawy i Kultury na Mokotowie pojawił się November Project.  Ubrani w kolorowe ubrania, niektórzy nawet przebrani w zwierzęce stroje pojawili się na scenie wraz ze swoim liderem Włodkiem w doskonałej formie. 

Na wstępie stwiedził, ze podczas występu wskazana jest zabawa i taniec. 

Pod samą scena na podłodze usiadło bardzo dużo dzieci, a sala była wypełniona po brzegi.

Swój koncert rozpoczęli piosenką o sobie, przedstawiając czym jest November Project. Następnie zagrali piosenkę o rybach i jeden z większych przebojów, czyli utwór „Rodzina”. I wtedy wszyscy poczuli się jak jedna wielka rodzina, tańcząc i machając wesoło rękoma. 

Oprócz tego usłyszeć można było piosenki „Optymista” , „By być” czy „Miłością serce”. Największy jednak odbiór był przy utworze „Safanduła”, w którym wszyscy śpiewali, ze safandułami nie będą. 

Muzycy zapytani czemu stworzyli taki projekt zgodnie mówią, ze chcą nieść radość innym i cieszyć się muzyką.

To na pewno było widać podczas niedzielnego spotkania.

„Zawsze na ich koncertach jest zaskakująco i wesoło. Byłam już na kilku i wciąż nie mogę wyjść z podziwu, ze to robią. To najlepsza decyzja jaką mogli podjąć” - mówi Ania, jedna z fanek zespołu. 

Teraz pozostaje  czekać na kolejny koncert, który na pewno będzie równie udany. 

 

KOMENTARZE

aktualności

REKLAMA
więcej z działu aktualności
REKLAMA

sport

więcej z działu sport

kultura i rozrywka

więcej z działu kultura i rozrywka

Drogi i Komunikacja

więcej z działu Drogi i Komunikacja

KONKURSY

więcej z działu KONKURSY

Sponsorowane

więcej z działu Sponsorowane

kulinaria

więcej z działu kulinaria

Zdrowie i Uroda

więcej z działu Zdrowie i Uroda