mobile
REKLAMA

Podróż życia z Dorotą Wagą

O tworzeniu nietypowych produktów turystycznych, podróżach z winem w tle i poszukiwaniu przygód rozmawiamy z Dorotą Wagą, właścicielką biura Sielanka Travel.

Piotr Maciejec
TAGI
Podróż życia z Dorotą Wagą

Wakacje w Polsce czy za granicą?

Najlepiej i w Polsce, i za granicą! A na poważnie, jestem entuzjastką zdrowego podejścia i zachowania równowagi, słynnego work&life balance. Dzisiejszy świat pędzi, żyjemy w wiecznym oczekiwaniu tworzenia przełomowych idei, ciągłej optymalizacji, innowacji. Tymczasem wysoką kreatywność uzyskujemy wtedy, gdy jesteśmy wypoczęci, a wypoczywamy wtedy, gdy nie pracujemy. Odpowiadając zatem na Pana pytanie, lubię w roku kilkukrotnie wyjechać na krótkie wypady i raz, dwa razy do roku na dłużej i zwykle gdzieś dalej. Przyznaję jednak, że jestem w tej świetnej sytuacji, że mogę niekiedy mój prywatny wypoczynek połączyć z organizacją wyjazdów, które realizujemy w ramach projektu Sielanka Travel.

Na co dzień zarządza Pani znanym, podwarszawskim Hotelem Sielanka nad Pilicą****. Skąd pomysł na rozwinięcie działalności o wyjazdy zagraniczne?

To efekt mojej pasji podróżowania oraz otwartości na drugiego człowieka. Moje podróże zawsze opracowywałam samodzielnie. Pójście do sieciowego biura podróży i zakup wycieczki z katalogu – to nie było dla mnie. Teraz, po latach
rozumiem, że zawsze poszukiwałam takich pomysłów na spędzenie urlopu, które zbliżały mnie do ludzi, odkrywały ich osobowość, sprzyjały nawiązywaniu przyjaźni. A przyjaźń ta pozwalała na odkrywanie rzeczy, których nigdy nie przeżyjemy z pozycji wygodnego leżaka przy hotelowym basenie czy z klimatyzowanego autokaru podczas objazdowej wycieczki. I właśnie dlatego pojawił się pomysł na projekt Sielanka Travel. Chcemy, by proponowany przez nas wypoczynek był jednocześnie obietnicą przygody, czegoś wyjątkowego, nieszablonowego.

Czyli urlop z Sielanka Travel nie zakłada tygodnia na plaży?

Wszystko zależy od oczekiwań. Jeśli marzymy o tym, by po ciężkiej pracy rozłożyć swoje ciało na rozgrzanym piasku, to my spełnimy to życzenie. Różnica polega na tym, że znajdziemy miejsce, w którym piasek jest najczystszy, woda najbardziej błękitna, a orzeźwiające wino w kieliszku pochodzi z najlepszej winnicy w regionie. Po dniu na plaży, noc spędzimy w chłodnych murach średniowiecznego klasztoru gdzieś w środku Toskanii albo w rezydencji, której cegły są naocznymi świadkami spotkania papieża Grzegorza IX z cesarzem Fryderykiem II, do którego doszło – uwaga – w drugiej dekadzie XIII wieku. Zapewniam, że można połączyć swój ulubiony sposób spędzania wolnego czasu z czymś wyjątkowym, z atrakcjami, które zapamiętamy na całe życie. I my właśnie o takie wrażenia dbamy, konstruując nasze propozycje wyjazdów indywidualnych i firmowych.

Jak znajdujecie Państwo takie atrakcje?

Przez kilkanaście lat mieszkałam we Włoszech. Studiowałam, następnie pracowałam w sektorze turystyki, zarządzając obiektem hotelowym pod Sieną. Każdą wolną chwilę spędzałam na odkrywaniu Włoch, od Dolomitów po południowe wybrzeża Sycylii. Miejsca, w które dziś zabieramy naszych Klientów, nigdy nie są przypadkowe, wszystkie są przez nas sprawdzone. Jeździmy tam, gdzie mamy pewność, że pobyt będzie niezapomniany. Ta wyjątkowość może być różnie definiowana, ale odważę się stwierdzić, że jest ona w pewnym sensie związana z naszymi, ludzkimi potrzebami zmysłowego przeżywania chwili. Najczęściej wspominamy uczucia, emocje, których doświadczamy w różnych miejscach, a nie tylko same miejsca. Kompilacja wszystkich bodźców, które składają się na niezapomnianą chwilę, jest najważniejsza. Dlatego właśnie wino Chianti kupione w sklepie nigdy nie będzie nam smakowało tak, jak to, które piliśmy przykładowo w winnicy u stóp zamku baronów Ricasoli, patrząc na malownicze pejzaże toskańskich wzgórz.

Te dwa słowa – wino i winnice – często pojawiają się w Pani wypowiedziach.

Tak, nieprzypadkowo. W zeszłym roku zrealizowaliśmy pierwszą edycję projektu pod nazwą Tuscany Wine & Friends Tour i jestem bardzo entuzjastycznie nastawiona do tej inicjatywy. Podążaliśmy szlakiem wyjątkowych win – od regionu Brunello przez Montalcino i Chianti po Bolgheri, miasteczko znane z produkcji jednego z najdroższych win świata. W tej chwili pracujemy nad kolejną edycją tego wydarzenia. Tym razem odwiedzimy Sycylię i sprawdzimy, czy lokalne wina smakują najlepiej u stóp Etny, czy raczej wśród orzeźwiających wiatrów Wysp Liparyjskich. Sycylia jest pełna nieoczywistego piękna i tajemnic. Wszystkich nie odkryjemy oczywiście, ale zapewniam, że będziemy w miejscach absolutnie wyjątkowych.

Rozumiem, że możliwość zrobienia zdjęć u zboczy Etny jest zapewniona?

Zbocza Etny, czy „selfie” gdzieś z wulkanem w tle to nie w naszym stylu. My zabieramy uczestników na wysokość prawie 3 tysięcy metrów w okolice zniszczonego schroniska Torre del Filosofo. Stąd chętni mogą udać się na szlak, z którego podziwiać można pola lawy i kratery Etny. Wrażenia są gwarantowane. Jednak takich smaczków jest więcej. W planie mamy wypicie espresso w barze Vitelli, w którym kręcono epickie, sycylijskie sceny „Ojca Chrzestnego”. Spędzimy również popołudnie z baronem Platinia w jego posiadłości Castello degli Schiavi i zobaczymy, jak żyje dzisiejsza sycylijska arystokracja. Zresztą można zamówić już szczegółowy program tej ekspedycji, do czego gorąco zachęcam.

Bogaty program atrakcji determinuje cenę. Sielanka Travel to opcja dla Klientów o grubszym portfelu?

Kwestia ceny i pieniędzy zawsze ma atrybut względności. Wciągnę Pana i naszych Czytelników w moją filozofię oceniania, czy dana propozycja jest, mówiąc kolokwialnie: droga, czy nie jest. Otóż żyjemy szybko, pracujemy ciężko, poszukujemy sposobów na złapanie dystansu i oddechu od codzienności. Naturalnie podaż sieciowych ofert turystycznych jest ogromna i Polacy coraz chętniej wyjeżdżają na wakacje, a nawet długie weekendy za granicę. Jest jednak ogromna rzesza poszukiwaczy przygód, którzy chcą spędzić swój wolny czas nietypowo, a nie mają ochoty lub czasu patrzeć w ekran komputera, opracowując misterny plan podróży. Wine & Friends Tour to oferta skierowana właśnie do nich – do entuzjastów życia, cieszenia się chwilą i dzielenia się emocjami z ludźmi, którzy mają podobne nastawienie. Nasza wycieczka to prawdziwa eksploracja w nieznane dotąd krainy smaków, zapachów, tradycji, historii, kultury i przede wszystkim ludzkich namiętności, u których źródeł jest ciekawość oraz chęć poznawania świata. W tym kontekście, odpowiedź na pytanie, czy 890 euro za osobę to dużo, czy mało, pozostawiam naszym czytelnikom. Gorąco jednak zachęcam do tego, by przynajmniej od czasu do czasu odważyć się „złamać” system i spędzić urlop inaczej niż dotychczas. Może się okazać, że największe szczęście odnajdziemy w przeżywaniu czegoś, czego nigdy wcześniej nie robiliśmy.

ROZMAWIAŁ PIOTR MACIEJEC
FOT. MATERIAŁY PRASOWE

KOMENTARZE

aktualności

REKLAMA
więcej z działu aktualności
REKLAMA

sport

więcej z działu sport

kultura i rozrywka

więcej z działu kultura i rozrywka

Drogi i Komunikacja

więcej z działu Drogi i Komunikacja

KONKURSY

więcej z działu KONKURSY

Sponsorowane

więcej z działu Sponsorowane

kulinaria

więcej z działu kulinaria

Zdrowie i Uroda

więcej z działu Zdrowie i Uroda