mobile
REKLAMA

Remis w strugach deszczu

Na Konwiktorskiej spotkały się dwie drużyny, których bezpośredni pojedynek powinien był przynieść odpowiedź na pytanie, czy Polonia piłkarsko jest w III czy w II lidze. 

Robert Dzięgielewski / fot. Andrzej Sitko
Remis w strugach deszczu

W poprzedniej kolejce Polonia Warszawa pokonując Ursus 3:0 zrobiła pierwszy krok do powrotu w szeregi II ligowców. Zapowiadał się zacięty pojedynek. Finishparkiet Drwęca Nowe Miasto Lubawskie w zeszłym sezonie sportowo awansował do II ligi, jednak ze względu na nieprzedstawienie niezbędnych dokumentów przed komisją licencyjną oraz brak stadionu spełniającego wszystkie wymogi nie otrzymał zgody na występy w wyższej klasie rozgrywkowej i pozostał w III lidze.

Ledwo ucichł odśpiewany chóralnie hymn klubu, gdy Mateusz Małek pokonał bramkarza gości Daniela Niżnika. Szybko zdobyta bramka naładowała gospodarzy na 15 minut, a potem zaczął padać deszcz i nastąpiła seria rzutów rożnych dla Finishparkietu. Poloniści nie potrafili wyjść spod bramki z głową, wybijali piłkę przed siebie na oślep, ta padała łupem gości, którzy prokurowali kolejny rzut rożny.Trwało to zbyt długo, żeby pozostało bez konsekwencji dla warszawskiej drużyny. Trwało to do 22 minuty, kiedy to zawodnik gości Marcin Kosiara po rzucie rożnym pokonał Mateusza Tobiasza strzałem głową. 

Dopiero po kolejnych 15 minutach zawodnicy w czarnych koszulach przekonali się, że deszcz nie przeszkadza w prowadzeniu gry i zaczęli konstruować akcje ofensywne. Uaktywnił się Marczak, wziął na siebie ciężar gry i starał się dryblować w sytuacjach 1 na 1. 

Po zmianie stron próbował szarpnąć Bochenek, minął 3 przeciwników na lewym skrzydle, ale nie miał komu zagrać. Wiśniewski w 57 minucie próbował wrzucić piłkę wbiegającemu Małkowi, ale bez zarzutu zachował się bramkarz gości, „Wiśnia” próbował też strzelać, ale piłka minęła minęła słupek bramki o kilkadziesiąt centymetrów. Dobra okazję miał Marczak, ale również spudłował. W 84 minucie gości uratowała poprzeczka.

Goście z Nowego Miasta Lubawskiego nie pokazali przy Konwiktorskiej najwyższej próby futbolu, z drużyny która wywalczyła awans w zeszłym sezonie, pozostało 2 zawodników. Tym bardziej czarne koszule powinny zdominować grę, skoro naprzeciw stał zespół grający ze sobą od niedawna. Polonia miała przebłyski dobrej gry, podczas których jej zawodnicy wyglądali bardzo dobrze, jakby solidnie pracowali na treningach albo zaczęli myśleć na boisku. Niestety trwało to tylko przez pierwsze 15 minut meczu i w ostatnie pół godziny II połowy, czyli na miarę oczekiwań zagrali 45 minut. Trzy kwadranse, podczas których gracze w czarnych koszulach grali do przodu, ofensywnie, bez przestojów. Jak zaczną grać w ten sposób pełne 90 minut to z pewnością uda się wrócić do II ligi. 

KOMENTARZE

aktualności

REKLAMA
więcej z działu aktualności
REKLAMA

sport

więcej z działu sport

kultura i rozrywka

więcej z działu kultura i rozrywka

Drogi i Komunikacja

więcej z działu Drogi i Komunikacja

KONKURSY

więcej z działu KONKURSY

Sponsorowane

więcej z działu Sponsorowane

kulinaria

więcej z działu kulinaria

Zdrowie Kobieta Dziecko

więcej z działu Zdrowie Kobieta Dziecko