mobile
REKLAMA

Śledztwo w sprawie działek przy Waszyngtona

Wokół ogródków działkowych na Saskiej Kępie toczy się dwuwątkowe dochodzenie: badany jest przebieg ubiegania się o zwrot nieruchomości przez reaktywowaną spółkę i sprawdzana jest kwestia nieprawidłowości przy tworzeniu planu zagospodarowania. Sprawą zajmuje się Prokuratura Okręgowa w Tarnobrzegu.

Róża Paszkowska
TAGI
Śledztwo w sprawie działek przy Waszyngtona

Śledztwo w sprawie działek na Saskiej Kępie rozpoczęło się w styczniu 2017 roku. Początkowo było prowadzone przez Prokuraturę Regionalną w Warszawie, która jednak wkrótce przekazała sprawę do Prokuratury Okręgowej w Tarnobrzegu. Powodem takiego postępowania jest doświadczenie prokuratorów z Podkarpacia w tego typu śledztwach. Wątpliwości, co do legalności próby przejęcia 32 hektarów nieruchomości na Saskiej Kępie przez reaktywowaną spółkę „Nowe Dzielnice”, zgłosił stołeczny radny a zarazem lider Stowarzyszenia Miasto Jest Nasze, Jan Śpiewak. Urzędnik podejrzewał, że podczas tworzenia planu zagospodarowania terenu mogło dojść do nieprawidłowości, a konkretnie do wręczenia korzyści majątkowych w wysokości 2,5 mln zł. Łapówka miała zostać przekazana funkcjonariuszom publicznym w 2008 roku. 
W związku ze z pismem złożonym przez Jana Śpiewaka, rozpoczęło się śledztwo, które podzielić można na dwa główne wątki. Pierwszym z nich jest reaktywacja przedwojennej spółki wyłącznie w celu odzyskania nieruchomości, za którą – jeszcze w PRL – spółka otrzymała rekompensatę. Drugim natomiast są wspomniane wyżej nieprawidłowości przy tworzeniu planów zagospodarowania. Obie sprawy są ze sobą ściśle powiązane i aby je zrozumieć należy prześledzić historię zarówno spółki, jak i spornych działek.
Teren, o którym mowa, to obecne ogródki działkowe zlokalizowane w rejonie al. Waszyngtona, al. Stanów Zjednoczonych i ul. Kinowej. Przed wojną grunty te należały do wspomnianej już spółki „Nowe Dzielnice”, powstałej w latach 20. XX wieku, później nieruchomości zostały znacjonalizowane dekretem Bieruta. Spółka miała otrzymać rekompensatę za omawiane działki jeszcze w 1975 roku. Mimo to, gdy „Nowe Dzielnice” zostały reaktywowane w latach 90., rozpoczęło się postępowanie reprywatyzacyjne, a w 2000 roku doszło do zbycia praw i roszczeń na rzecz innej spółki - „Projekt S”. Trzy lata później wydano decyzję, a sporny teren został oddany w użytkowanie wieczyste prywatnej spółce. Ówczesny prezydent Lech Kaczyński odmówił podpisania aktu notarialnego i skierował sprawę do prokuratury. Rozpoczęło się wieloletnie śledztwo.  Ostatecznie, w 2016 roku w Sądzie Okręgowym w Warszawie zapadł wyrok unieważniający umowę przejęcia roszczeń przez spółkę „Projekt S”. 
Urząd miasta, który mimo uchylenia już w 2009 roku prawa do użytkowania wieczystego terenu przez spółkę, nadal próbował oddać nieruchomości w prywatne ręce. Mieszkańcy okolicy są oburzeni także odwlekaniem uchwalenia planu zagospodarowania terenu. Taka decyzja zabezpieczyłby ogródki działkowe przed zabudowaniem ich przez dewelopera. Sprawa toczy się nieustannie od 2003 roku. Powodem tej sytuacji miało być wręczenie korzyści majątkowych urzędnikom miejskim. Zarzuty ma zbadać Prokuratura Okręgowa w Tarnobrzegu przy udziale Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego oraz policji.
Teren ogródków działkowych wart co najmniej miliard złotych, dzięki korzystnemu dla miasta wyrokowi z listopada 2016 roku, po zakończeniu postępowań administracyjnych wróci w ręce miasta. 
Róża Paszkowska

KOMENTARZE

aktualności

REKLAMA
więcej z działu aktualności
REKLAMA

sport

więcej z działu sport

kultura i rozrywka

więcej z działu kultura i rozrywka

Drogi i Komunikacja

więcej z działu Drogi i Komunikacja

KONKURSY

więcej z działu KONKURSY

Sponsorowane

więcej z działu Sponsorowane

kulinaria

więcej z działu kulinaria

Zdrowie Kobieta Dziecko

więcej z działu Zdrowie Kobieta Dziecko