[RECENZJA] Nowa „Lalka” na wielkim ekranie. Wizualna perełka z nowoczesnym sznytem
Prawie trzy godziny seansu, przepiękne plany zdjęciowe i odważniejsze spojrzenie na bohaterów, których znamy ze szkolnych ławek. Nowa ekranizacja powieści Bolesława Prusa udowadnia, że polską klasykę można odświeżyć z klasą, nadając jej współczesny rytm bez popadania w przerysowaną, młodzieżową przesadę
Przeniesienie na ekran tak monumentalnej powieści zawsze wiąże się z ryzykiem. Twórcy nowej „Lalki” postawili sprawę jasno: nie dostajemy tu wiernego, klatka po klatce, streszczenia książki. Zamiast tego reżyser, Maciej Kawalski skupił się na kluczowych emocjach i wizualnym rozmachu.
Wizualna uczta, która wynagradza skróty
Film trwa dokładnie 2 godziny i 40 minut, co dla współczesnego widza może wydawać się sporym wyzwaniem. Choć tak długi metraż nie pozwolił na zmieszczenie absolutnie wszystkich wątków znanych z oryginału, twórcy nadrabiają to warstwą estetyczną. Ogromne wrażenie robi niezwykle dopracowany plan zdjęciowy, Scenografia nie jest tu tylko tłem, ale pełnoprawnym bohaterem, budującym gęsty, wciągający klimat tamtej epoki.
Koniec z pustą lalką. Łęcka zyskuje głos
Największym i najbardziej pozytywnym zaskoczeniem tej ekranizacji jest jednak prowadzenie postaci. Kto spodziewał się klasycznej, chłodnej i do bólu bezbarwnej Izabeli Łęckiej (Kamila Urzędowska), ten może się zaskoczyć. Na ekranie widzimy bohaterkę z bardziej zarysowanym charakterem. Oglądamy dziewczynę, która ma własne marzenia i pragnienia, z którymi chce się mierzyć. Ten zabieg sprawia, że postać, która przez lata bywała na lekcjach polskiego spłycana, tutaj wreszcie nabiera głębi i pozwala widzowi na próbę jej zrozumienia.
Nie tylko dla fanów, czyli kino (nie)lekturowe
Do kogo właściwie skierowana jest ta produkcja? Z jednej strony to świetna propozycja dla widzów, którzy historię Wokulskiego znają już na wylot i szukają jej świeżego, kinowego ujęcia. Z drugiej jest to pozycja obowiązkowa dla tegorocznych maturzystów. Choć obraz nie jest bezpośrednim odwzorowaniem książki, reżyser bardzo wyraźnie zaakcentował w nim kluczowe motywy, które regularnie pojawiają się na szkolnych sprawdzianach i egzaminach dojrzałości.
Nowoczesność w granicach rozsądku
Całość została podana z wyczuwalnym, nowoczesnym sznytem, który wyraźnie ma przyciągnąć do kin nowe pokolenie. Na całe szczęście, twórcy znali umiar. Film nie próbuje na siłę udawać produkcji typowo młodzieżowej. Zamiast tego balansuje między szacunkiem do klasycznego tekstu a formą, którą z przyjemnością ogląda się w 2026 roku. To udane, bardzo potrzebne odświeżenie klasyki, na które warto zarezerwować sobie niemal trzy godziny wolnego czasu.
fot. Maciej Stachurski

![[RECENZJA] Nowa „Lalka” na wielkim ekranie. Wizualna perełka z nowoczesnym sznytem](/uploads/artykuly/zdjecie/k_280x150/5f952bd67c1f03817640852180e9dd7cd43848fd.jpeg)

![[ROZWIĄZANIE KONKURSU] Wygraj grę od wydawnictwa "Egmont" dla swojej pociechy](/uploads/artykuly/zdjecie/k_280x150/00b8f8cf1a283b0deba3ee1fa3c7b19d11cba259.png)














![[KONKURS] Wygraj bilet na Targi Rzeczy Wyjątkowych w Warszawie](/uploads/artykuly/zdjecie/k_280x150/773cc1463722f8a16e1c67fc96c813f54e1f9e7c.png)
![[KONKURS] Wygraj podwójne wejściówki na Warszawski Festiwal Piwa](/uploads/artykuly/zdjecie/k_280x150/082bd1bbff0800ac7e8ba70c003a090cb183d7c9.png)
![[ROZWIĄZANIE KONKURSU] Spędź sobotę ze swoją pociechą w Scenie Metro!](/uploads/artykuly/zdjecie/k_280x150/7234826e17cd14b373d113225b5ed8e551d16cc6.png)















