mobile
REKLAMA

„Zawsze chcemy grać ofensywnie”

W meczu 10. kolejki PKO Bank Polski Ekstraklasy piłkarze Legii Warszawa po bramkach Łukasza Zjawińskiego i Rafała Adamskiego pokonali Wisłę Kraków 2:0.

Marcin Kalicki
TAGI
„Zawsze chcemy grać ofensywnie”

Choć nie obyło się bez kontrowersyjnych decyzji sędziego Damiana Sylwestrzaka to legioniści byli w tym meczu lepsi i zasłużenie dopisali sobie trzy punkty. Co po spotkaniu powiedział trener „Wojskowych” Marek Papszun?

- Jesteśmy po mini okresie przygotowawczym. Rozpoczęliśmy nowy cykl, więc zależało nam, aby wygrać przed własną publicznością - przed tymi fantastycznymi kibicami. Cel zrealizowany. Tak jak powiedziałem w szatni - to musi tak wyglądać, musimy wygrywać u siebie. Zrobiliśmy to mimo kilku urazów. Z naszej perspektywy dobrze przepracowaliśmy okres i dziś to dobrze wyglądało. Nie pozwoliliśmy przeciwnikowi na wiele - doszli do dwóch groźnych sytuacji. My mieliśmy dwanaście sytuacji, ale nie wszystkie zakończyły się strzałem. Nie wszystko udało się sfinalizować. Strzeliliśmy dwa gole i to wystarczyło. Teraz musimy patrzeć w przyszłość. W sobotę gramy z Cracovią, więc mamy krótszy mikrocykl, ale będziemy chcieli kontynuować serię. 

- Dzisiejsze urazy? Trudno powiedzieć. Bartek Kapustka to raczej zbicie, ponieważ został ostro potraktowany przez przeciwników. Kuba Żewłakow, to być może problem z mięśniem dwugłowym, więc musimy wykonać diagnostykę. Mam nadzieję, że nasza sytuacja będzie się poprawiała. Kamil Piątkowski dał radę, gdzie nie trenował trzy tygodnie. W tym tygodniu również - wczoraj zszedł z rozruchu, więc miał utrudnienie. 

- Jeśli chodzi o pozycję numer osiem - mamy na dwie ósemki czterech graczy. Michal Sevcik również może tam zagrać. Myślę, że rywalizacja jest tam wyrównana. Najmniejsza rywalizacja jest na środku oborny, bo nie mamy tam podwojonej obsady, ale też możemy szukać przestawienia niektórych graczy. Kacper Chodyna zagrał dobry mecz. Zastąpił Rubena Vinagre bardzo godnie. Dobrze wyglądał w treningu i dziś to potwierdził. Myślę, że powalczy o pierwszy skład. 

- Jaka przerwa na kadrę by nie była, ja się dostosuję. Tego czasu jest wystarczająco. Jeśli jest przerwa, to staramy się ją wykorzystać. Popracowaliśmy bardzo dobrze, strzeliliśmy dziewięć bramek w sparingach i to było widać. Dziś nie pozwoliliśmy na wiele, a sami stworzyliśmy sporo zagrożeń pod bramką przeciwnika. W niektórych sytuacjach mogliśmy zachować się lepiej, ale strzeliliśmy dwa gole i to jest ważne. 

- Zawsze chcemy grać ofensywnie, ale po drugiej stronie jest przeciwnik i nie wiadomo na ile on nam pozwoli. Jeśli będzie trzeba się bronić, to będziemy to robić przez cały mecz. Gramy u siebie, mamy fantastycznych kibiców, na każdym meczu jest pełny stadion, więc tworzymy widowisko. Pracujemy codziennie, aby rozwijać się w ofensywie. Zawodnicy muszą się rozwijać, bo taka jest moja strategia. Na końcu wynik jest najważniejszy.

- Chciałbym, żeby nasza seria meczów bez porażki trwała jak najdłużej, ale musi kiedyś się skończyć. To nie jest najważniejsze. Priorytetem jest mecz w Krakowie, więc musimy patrzeć na to. Musimy iść dalej. Na razie punktujemy bardzo dobrze i oby to utrzymać. Podobał mi się zespół w drugiej połowie. Pierwsza odsłona była zmienna, z początku my dominowaliśmy, a później przeciwnik. Dobrze wiemy jak podejść przeciwnika i wykorzystać przestrzenie. 

- Kadra Polski? Przede wszystkim mamy selekcjonera. Nie możemy pracować we dwóch na tym samym stanowisku. Ja jestem zadowolony z pracy w Legii Warszawa. Nie żałuję tej decyzji i cieszę się, że mogę pomóc temu klubowi. Chciałbym wypełnić ten kontrakt półtoraroczny, ale nie wiadomo jak będzie. Na razie jest okej. 

- Muszę przeanalizować mecz. Z perspektywy boiska Rafał Adamski rozegrał świetne zawody i strzelił gola. Aczkolwiek musi wykorzystywać te sytuacje, jak z pierwszej połowy. Brakuje mu regularności. Musi budować powtarzalność i dyscyplinę. Wejście do zespołu miał świetne, później zaczęły się oczywiste błędy. Pracujemy z nim. Rafał dziś dojrzewa, aby się nie zadowalać z prostych rzeczy. W wielu sytuacjach nie był na 100% skupiony, ale teraz już dojrzewa. Jest w nim potencjał. 

- Mam nadzieję, że Pan Jarosław Królewski nie zasnął. Legia pokazała tę bardzo ofensywną twarz. Spotkanie po liczbach było wyrównane. W piłce chodzi o konkrety. O esencję zdarzeń, które wydarzyły się na boisku. Życie uczy pokory i na wiele spraw trzeba uważać. 

- Myślę, że odpowiedź była po meczu. Otto Hindirch kilkukrotnie ratował nas z opresji. Jest to chłopak inteligentny. Oprócz inteligencji życiowej musi być ta boiskowa. Powiedziałem mu, że musi przekuć grę w reprezentacji w pozytyw. On docenia to, co ma w Legii, że się wypromował u nas. Uważam, że najlepsze przed nim.

Rafał Adamski: 

- Na pewno będziemy do tego dążyć, by przez cały sezon zostać drużyną niepokonaną. O to chodzi w piłce. Każdy najbliższy mecz jest najważniejszy i w sobotę pojedziemy do Krakowa żeby wygrać. Możemy wybiegać w przyszłość, ale to nam nic nie da, musimy skupić się na każdym kolejnym spotkaniu.

- Na pewno z mojego powrotu do wyjściowego składu bardzo się cieszę. Miałem ostatnio słabszy okres i to było widoczne, ale pracuję ciężko na każdym treningu i staram się grać jak najlepiej. W sparingu z Koroną też strzeliłem gola i zagrałem bardzo dobrą połówkę. I dziś to udowodniłem. 

 - Jasne, w przerwie reprezentacyjnej były 2-3 dni wolnego. Spędziłem ten czas aktywnie, ale było też trochę czasu na odpoczynek. Ja wybrałem wyjazd w góry. Głównie jednak w tej przerwie ciężko pracowaliśmy i dziś było to widoczne. Czujemy, że po tej przerwie jesteśmy lepszym zespołem. Mieliśmy dużo czasu żeby popracować jeszcze bardziej taktycznie i dziś pokazaliśmy kontrolę nad meczem, co często nam się wymykało z rąk. Dziś szliśmy po drugiego gola i kontrolowaliśmy to spotkanie. 

 - Dziś nie czuliśmy, żeby Wisła mogła w którymś momencie przechylić szalę na swoją stronę. Mieliśmy dużo czasu, by przygotować się do tego meczu. Byliśmy także gotowi na każdy aspekt ze strony przeciwnika. Kiedy piłkarze Wisły wyszli spod jednego pressingu, to szybko wprowadzaliśmy korektę. W każdej fazie wyglądało to z naszej strony bardzo dobrze.

Legia Warszawa - Wisła Kraków 2:0 (1:0)

Bramki: Łukasz Zjawiński (18), Rafał Adamski (70)

Żółte kartki: Mateusz Szczepaniak – Kacper Duda, Alan Uryga, Angel Rodado, Darijo Grujcić

Składy:

Legia: Otto Hindrich, Kamil Piątkowski, Rafał Augustyniak, Robert Deziel Jr, Paweł Wszołek (90 - Arkadiusz Reca), Bartosz Kapustka (74 - Henrique Arreiol), Damian Szymański (68 - Wojciech Urbański), Kacper Chodyna, Mateusz  Szczepaniak (46 - Jakub Żewłakow, 90 - Michal Sevcik), Łukasz Zjawiński, Rafał Adamski.

Wisła: Marcel Łubik, Raoul Giger, Alan Uryga, Darijo Grujcić, Jakub Krzyżanowski, Kacper Duda, James Igbekeme (75 - Rafał Mikulec), Frederico Duarte (61 - Julian Lelieveld), Julius Ertlthaler (85 - Oliwier Pławiński), Marko Bozić (75 - Victor Meseguer), Angel Rodado.

/Marcin Kalicki/

Foto: Mateusz Kostrzewa/Legia.com

KOMENTARZE

aktualności

więcej z działu aktualności
REKLAMA

sport

więcej z działu sport

kultura i rozrywka

więcej z działu kultura i rozrywka

Drogi i Komunikacja

więcej z działu Drogi i Komunikacja

Kryminalne

więcej z działu Kryminalne

KONKURSY

więcej z działu KONKURSY

Sponsorowane

więcej z działu Sponsorowane

Biznes

więcej z działu Biznes

kulinaria

więcej z działu kulinaria

Zdrowie i Uroda

więcej z działu Zdrowie i Uroda