mobile
REKLAMA

Biddle – rodzinna gra, która rozkręca się z każdą kolejną rundą

Czy potrafisz przewidzieć, ile rzutów kośćmi potrzebujesz, aby wykonać określone zadanie? W grze Biddle od wydawnictwa "Egmont" liczy się nie tylko szczęście, ale również odrobina strategii, ryzyka i umiejętność przewidywania ruchów przeciwników. Choć na początku zasady mogą wydawać się nieco skomplikowane, już po kilku rundach rozgrywka nabiera tempa i wciąga całą rodzinę - moją wciągnęło

Julia Mendyk
Biddle – rodzinna gra, która rozkręca się z każdą kolejną rundą

Biddle to dynamiczna gra kościana od wydawnictwa Egmont, przeznaczona dla 2–5 osób w wieku od 8 lat. Jedna rozgrywka trwa około 30 minut, więc jest to propozycja, która dobrze sprawdzi się zarówno podczas rodzinnego wieczoru, jak i wtedy, gdy mamy ochotę na kilka szybkich partii. W pudełku znajdziemy m.in. 55 kart wyzwań, 6 kości, planszę, ściągawkę oraz 50 znaczników graczy.

Na czym polega zabawa?

W każdej rundzie gracze mierzą się z wyzwaniem przedstawionym na karcie. Trzeba oszacować, w ilu rzutach kośćmi uda się je wykonać. Zaczyna się więc licytacja – każdy może zadeklarować mniejszą liczbę rzutów, aż ostatecznie wyłaniają się dwie strony. Jedna drużyna podejmuje wyzwanie i próbuje udowodnić, że da się je wykonać w zadeklarowanej liczbie rzutów, a druga obstawia, że się to nie uda.

I właśnie ten element okazał się dla nas najciekawszy. Na początku Biddle wydała nam się trochę skomplikowana. Musieliśmy spokojnie przeczytać instrukcję i zagrać pierwszą rundę, żeby zrozumieć, jak działa licytacja i punktacja. Początkowo nie wszystko było dla nas oczywiste, ale kiedy już poznaliśmy zasady, gra zrobiła się naprawdę przyjemna.

Po kilku rundach zaczęliśmy coraz bardziej kombinować – czy warto ryzykować i zejść z liczbą rzutów jeszcze niżej? Czy przeciwnicy rzeczywiście mają szansę wykonać zadanie? A może tylko blefują? Każde kolejne rzucenie kośćmi powoduje więc trochę emocji, szczególnie kiedy do wykonania zadania brakuje naprawdę niewiele - a czasami naprawdę mało brakowało...

Dużym plusem jest też różnorodność wyzwań. Karty mogą wymagać wyrzucenia określonych wartości, uzyskania konkretnej sumy czy spełnienia kilku warunków jednocześnie. Dzięki temu kolejne rundy nie są identyczne i za każdym razem trzeba trochę inaczej podejść do zadania.

Gra dla całej rodziny 

My graliśmy w Biddle całą rodziną i bardzo dobrze sprawdziła się właśnie w takim gronie. Mimo że początkowo musieliśmy trochę „rozgryźć” zasady, później gra wciągnęła nas na tyle, że mieliśmy ochotę od razu rozegrać kolejną partię. Jest tu trochę strategii, trochę ryzyka, sporo losowości i przede wszystkim dużo emocji przy każdym rzucie kośćmi. Kilkukrotnie wygrał mój młodszy brat...

Moim zdaniem Biddle jest dobrym wyborem zarówno dla dzieci, jak i całych rodzin, które szukają gry pozwalającej wspólnie spędzić czas przy emocjonującej i pełnej rywalizacji rozgrywce. Nie jest przy tym zbyt długa, dlatego świetnie sprawdzi się podczas rodzinnego wieczoru czy spotkania z przyjaciółmi. Szczególnie przypadnie do gustu osobom, które lubią rywalizację, obstawianie, podejmowanie ryzyka i odrobinę nieprzewidywalności.

Biddle na początku wydaje się bardziej skomplikowana, niż jest w rzeczywistości. Kiedy już wszyscy poznają zasady, rozgrywka robi się szybka, emocjonująca i naprawdę wciągająca. U nas zdecydowanie zdała egzamin jako gra dla całej rodziny i chętnie wrócimy do niej przy kolejnej okazji. 

fot. Julia Mendyk

KOMENTARZE

aktualności

REKLAMA
więcej z działu aktualności
REKLAMA

sport

więcej z działu sport

kultura i rozrywka

więcej z działu kultura i rozrywka

Drogi i Komunikacja

więcej z działu Drogi i Komunikacja

Kryminalne

więcej z działu Kryminalne

KONKURSY

więcej z działu KONKURSY

Sponsorowane

więcej z działu Sponsorowane

Biznes

więcej z działu Biznes

kulinaria

więcej z działu kulinaria

Zdrowie i Uroda

więcej z działu Zdrowie i Uroda