Dramatyczne sceny na dworcu w Mińsku Mazowieckim
Do dramatycznych scen doszło do na peronie w Mińsku Mazowieckim. Młoda kobieta co chwila traciła przytomność. Z pomocą przyszła jej aplikantka, która wkrótce zostanie strażniczką miejską

Na peronie dworca PKP w Mińsku Mazowieckim rozegrały się dramatyczne sceny. Zimna krew, jaką zachowała aplikantka straży miejskiej pozwoliły na uratowanie życia młodej kobiety. - Gdy weszłam na stację, zauważyłam dziewczynę leżącą na kamiennym peronie. Zmartwiło mnie, że nikt nie reagował. Niepokój i pytanie, co się stało, towarzyszyły mi, gdy podbiegałam do niej. Dziewczyna co chwilę traciła przytomność, była zdezorientowana i przerażona – relacjonuje młoda praktykantka Straży Miejskiej. Przyszła strażniczka błyskawicznie zareagowała. Utrzymywała kontakt z poszkodowaną i wewała pomoc. Przy tym zapewniła dziewczynę, że o zajściu poinformuje jej bliskich.
Młoda aplikantka podkreśla, że w zachowaniu zimnej krwi i podjęciu odpowiednich działań pomogła jej wiedza zdobyta na kursie przed egzaminem do Straży Miejskiej.
- Jeśli widzimy zagrożenie życia i zdrowia, nie możemy pozostawać obojętni. Powinniśmy natychmiast zareagować, wezwać pomoc i, jeśli to możliwe, udzielić pomocy przedmedycznej - apeluje Straż Miejska.
fot. freepik