Legia wygrywa na boisku, Zagłębie na trybunach
Na Stadionie Miejskim Legii Warszawa im. Marszałka Józefa Piłsudskiego rozegrano mecz przyjaźni w ramach 5. kolejki Lotto Ekstraklasy. Warszawska drużyna podejmowała po raz pierwszy po dłuższej przerwie Zagłębie Sosnowiec.
Diagnoza problemów to długofalowy proces. Zaczynamy wszystko od nowa, wchodzimy w nowy cykl. Jak to w rodzinie czy przyjaźni - aby coś budować, najpierw musimy się poznać - powiedział Ricardo Sa Pinto na przedmeczowej konferencji prasowej. - Wszystko jest dla mnie nowe, klub, piłkarze. Próbujemy stworzyć relację i każdego dnia wiem o klubie coraz więcej. Oczywiście, nie wiem jeszcze wszystkiego, ale pracuję, aby tak było. Ciężko pracujemy i jak dotąd wszystko przebiega dobrze. Chcieliśmy przejść Dudelange i awansować do fazy play-off. Nie można było jednak wiele zdziałać. Pierwszy mecz był decydujący i ciężko było odwrócić losy rywalizacji. Musimy się podnieść i walczyć. Mamy do zdobycia mistrzostwo i puchar - dodał szkoleniowiec "Wojskowych".
Kibice Legii dali po raz kolejny znać o tym, że przyjaźń z Zagłębiem Sosnowiec jest na dobre i na złe. Trybuny na Łazienkowskiej kilkukrotnie dali znać komu kibicują w tym spotkaniu i co sądzą o ostatnich spotkaniach legionistów. A na boisku? Na murawie lepsi okazali się warszawianie, którzy pokonali rywali 2:1.
Legia Warszawa - Zagłębie Sosnowiec 2:1 (1:0)
Bramki: Artur Jędrzejczyk (39), Carlitos (77) - Konrad Wrzesiński (54)
Żółte kartki: Mateusz Wieteska, Domagoj Antolić - Sebastian Milewski, Junior Torunarigha
Składy:
Legia Warszawa: Arkadiusz Malarz, Artur Jędrzejczyk (76 - Eduardo da Silva), Inaki Astiz, Mateusz Wieteska, Mateusz Hołownia, Sebastian Szymański, Domagoj Antolić, Cafu, Michał Kucharczyk (62 - Dominik Nagy), Jose Kante (62 - Kasper Hamalainen), Carlitos.
Zagłębie Sosnowiec: Dawid Kudła, Michael Heinloth, Arkadiusz Jędrych, Piotr Polczak, Tymoteusz Puchacz, Konrad Wrzesiński, Sebastian Milewski, Adam Kokoszka, Giacomo Mello Corbelini (46 - Szymon Pawłowski), Tomasz Nowak (Alexandre Cristovao M'Futila), Junior Torunarigha (78 - Mateusz Cichocki).
Fot. tytułowe: Mateusz Kostrzewa/legia.com





























![Krzyk 7: Czy powrót legend wystarczył, by uratować serię? [RECENZJA]](/uploads/artykuly/zdjecie/k_280x150/3bd15b50e2b74cc38912512a780aaa56f8aa66c0.png)







![[KONKURS] Spektakl „Łóżko pełne cudzoziemców” wygraj podwójną wejściówk](/uploads/artykuly/zdjecie/k_280x150/de36eece13fc94e0c677ebed3b2ce3c624df7390.jpeg)
![[Rozwiązanie konkursu] Spektakl „Palce lizać, czyli wybuchowy deser!” wygraj podwójną wejściówkę](/uploads/artykuly/zdjecie/k_280x150/9a9ade467e3101cfee574fe7e9f64ccbb6e4f37a.jpeg)
![[Rozwiązanie konkursu] Spektakl „Boeing Boeing” wygraj podwójną wejściówkę](/uploads/artykuly/zdjecie/k_280x150/09a4c61fd414f1d3470693c0fdb08d61cef10a4f.jpeg)
![[KONKURS] Spektakl „Palce lizać, czyli wybuchowy deser!” wygraj podwójną wejściówkę](/uploads/artykuly/zdjecie/k_280x150/80385c1480a1c78a6dcd72d5abf6fadfdcbcae49.jpeg)















