mobile

Ósma wygrana z rzędu Zielonych Kanonierów we Włocławku

Warszawska Legia pokonała w meczu Orlen Basket Ligi we Włocławku miejscowy Anwil 91:83. Koszykarze ze stolicy umocnili się w ligowej czołówce.

Marcin Kalicki
Ósma wygrana z rzędu Zielonych Kanonierów we Włocławku

Przed tym meczem legioniści zajmowali w ligowej tabeli czwarte miejsce z 13 wygranymi i 7 porażkami na koncie. Z kolei gospodarze z Włocławka okupowali siódmą pozycję, notując do tej pory 11 zwycięstw w sezonie. Mecz miał istotne znaczenie dla walki o awans do fazy play-off Orlen Basket Ligi. Co ciekawe, przed tym pojedynkiem Legia mogła pochwalić się serią aż siedmiu wygranych z rzędu na parkiecie we Włocławku. 

Pierwsze punkty w meczu zdobył Mate Vucić dla Anwilu. Niedługo po Chorwacie za dwa trafił Tyler Wahl. Powtórzył podobne zagranie chwilę później i gospodarze prowadzili już 6:0. W tym momencie o czas dla swoich podopiecznych po raz pierwszy w meczu poprosił Heiko Rannula, szkoleniowiec Legii. Po wznowieniu gry gracze z Włocławka powiększyli przewagę do 9 oczek. Dwie udane akcje zanotował Jayvon Graves, zdobywając pierwsze cztery punkty dla swojego zespołu. Po stronie gospodarzy pierwszą celną trójkę w tym pojedynku zaliczył Elvar Fridriksson. Kolejne punkty dla Legii zdobywali Ojars Silins i Michał Kolenda. W połowie kwarty Anwil wygrywał 12:11. W tym momencie Fridriksson ponownie trafił za trzy. Po trafieniu Silinsa na tablicy widniał wynik 15:13. Po udanej akcji pick and roll wsadem piłkę w koszu umieścił Race Thompson, doprowadzając do remisu. O czas dla Anwilu poprosił Ronen Ginzburg. Minutę przed końcem tej odsłony był remis 19:19. Andrzej Pluta trafił zza łuku, dając Legii trzypunktowe prowadzenie. W ostatnich sekundach Wojciech Tomaszewski trafił dwa razy z rzutu wolnego, ustalając wynik na 24:19 dla Warszawiaków.

Punktowanie w drugiej kwarcie rozpoczął Tyler Wahl, rzucając za dwa. Celnie za trzy rzucił Pluta. Po dwóch minutach tej odsłony Legia prowadziła 29:25. Silins trafił za dwa. Swoją pierwszą celną trójkę dla Legii zdobył Dominic Brewton, a po jego rzucie goście wygrywali 34:27. Kilkanaście sekund później z dystansu celnie rzucił Pluta, a przy dziesięciopunktowym prowadzeniu rywali o przerwę poprosił Ginzburg. Po powrocie na parkiet celną trójkę po stronie gospodarzy zanotował Kacper Borowski. Po chwili Brewton trafił za trzy po raz drugi w meczu i zarazem w całym sezonie. Przed tym spotkaniem Amerykanin zanotował 11 niecelnych rzutów za trzy z rzędu. Po efektownym locie pod kosz i wsadzie Shane’a Huntera legioniści wygrywali 42:30. Kolejne punkty zdobywał Borowski. Brewton zanotował trzecią celną trójkę. Swoje pierwsze punkty w meczu zdobył Eric Lockett, także trafiając zza łuku. Serię celnych trójek kontynuowali Kolenda oraz Isaiah Mucius po stronie Anwilu. Dwie minuty przed końcem pierwszej połowy Legia wygrywała 52:40. Hunter zaliczył trzeci w tej kwarcie wsad. W końcówce po podaniu Thompsona piłkę w koszu umieścił Carl Ponsar. Ostatecznie po pierwszej połowie Legia prowadziła 56:46.

Na początku trzeciej kwarty mimo prób gospodarzy Legia utrzymywała przewagę. Po celnym rzucie Kolendy na tablicy widniał wynik 60:49. Zza łuku udanie rzucił Lockett. Chwilę potem po kontrze piłkę w koszu umieścił Fridriksson, a przewaga ekipy Rannuli zmniejszyła się do sześciu oczek. Po trafieniu spod kosza Wahla Legia prowadziła 63:59. Silins skutecznie przymierzył z półdystansu. W połowie kwarty Ponsar zdobył trzy punkty po udanej próbie zza łuku, a Legia prowadziła 70:59. Za dwa trafił Brewton. Gospodarze nie notowali celnych rzutów. Dwie i pół minuty przed końcem kwarty dwa oczka do dorobku swojego zespołu dołożył Hunter. Po udanej próbie Pluty z dystansu Legia osiągnęła aż 18 punktów przewagi i wygrywała 77:59. Włocławianie nie zmniejszyli znacząco tej różnicy i przed finałową odsłoną gracze ze stolicy prowadzili 77:61.

Pierwsze punkty w ostatniej kwarcie meczu padły łupem Wahla. Po chwili po kolejnej zdobyczy Amerykanina Heiko Rannula poprosił o czas dla swojego zespołu. Po trzech minutach kwarty legioniści mieli na koncie aż trzy faule przy zaledwie jednym po stronie Anwilu. Andrzej Pluta zaprezentował efektowny blok przy jednym z rzutów rywali, czwarty w sezonie. Mucius trafił za trzy, a sześć minut przed końcową syreną Legia wygrywała 77:70. Zieloni Kanonierzy wykorzystali limit przewinień, a Anwil zmniejszył stratę do pięciu punktów. Trzy minuty przed końcową syreną po trafieniu Huntera legioniści prowadzili 82:72. Punkty zdobył Fridriksson. Półtorej minuty przed końcem także Anwil wyczerpał limit fauli. W końcówce Legia utrzymywała wysoką przewagę. W ostatnich sekundach celną trójką wynik meczu ustalił Michał Michalak. Legia triumfowała na wyjeździe 91:83, notując ósme zwycięstwo z rzędu we Włocławku.

Anwil Włocławek – Legia Warszawa 83:91 (19:24, 27:32, 15:21, 22:14)

Składy:

Anwil: Tyler Wahl, Elvar Fridriksson, Isaiah Mucius, Mate Vucić, Kacper Borowski, Michał Michalak, Eric Lockett, Trevon Allen, A.J. Slaughter, Michał Kołodziej, Bartosz Łazarski.   

Legia: Andrzej Pluta, Dominic Brewton, Carl Ponsar, Shane Hunter, Jayvon Graves, Ojars Silins, Michał Kolenda, Race Thompson, Wojciech Tomaszewski, Maksymilian Wilczek -, Błażej Czapla -.

Kolejne spotkanie Zieloni Kanonierzy rozegrają w sobotę, 14 marca. O godz. 17:30 w hali OSiR Bemowo przy ul. Obrońców Tobruku 40 w Warszawie Legia zmierzy się z drużyną ORLEN Zastal Zielona Góra.

/Marcin Kalicki/

Źródło: Legia Kosz, fot. Andrzej Romański/plk.pl

KOMENTARZE

aktualności

REKLAMA
więcej z działu aktualności
REKLAMA

sport

więcej z działu sport

kultura i rozrywka

więcej z działu kultura i rozrywka

Drogi i Komunikacja

więcej z działu Drogi i Komunikacja

Kryminalne

więcej z działu Kryminalne

KONKURSY

więcej z działu KONKURSY

Sponsorowane

więcej z działu Sponsorowane

Biznes

więcej z działu Biznes

kulinaria

więcej z działu kulinaria

Zdrowie i Uroda

więcej z działu Zdrowie i Uroda