mobile
REKLAMA

Przetasowania w sztabie szkoleniowym PGE Projektu Warszawa

Porażka PGE Projektu Warszawa z Barkomem-Każany Lwów miała większe konsekwencje niż starta punktów. Z funkcją trenera stołecznego klubu pożegnał się Tommi Tiilikainen. Znamy już jego następcę. Co powiedział nowy szkoleniowiec „Projektantów”?

Marcin Kalicki
Przetasowania w sztabie szkoleniowym PGE Projektu Warszawa

Z dniem 26 stycznia Tommi Tiilikainen przestał pełnić obowiązki pierwszego trenera stołecznego zespołu. – Zdecydowałem, że w tym momencie najlepszym rozwiązaniem dla obu stron będzie zakończenie współpracy. Wierzę, że drużyna potrzebuje teraz nowego impulsu, by zrealizować założone na ten sezon cele. Życzę Wam wszystkiego dobrego! – powiedział Tommi Tiilikainen.

Mimo słabszych wyników w ostatnich tygodniach, nie dążyliśmy do zmiany na stanowisku trenera. Szanujemy jednak decyzję Tommiego i przyjęliśmy jego rezygnację. Dziękujemy za współpracę oraz wkład w rozwój drużyny. Życzymy powodzenia w dalszej karierze i w kolejnych sportowych wyzwaniach – powiedział Piotr Gacek, wiceprezes zarządu i dyrektor sportowy PGE Projektu Warszawa.

Obowiązki pierwszego trenera przejmuje Kamil Nalepka, rolę drugiego trenera pełnić będzie Bartosz Kaczmarek, natomiast Blair Bann pozostaje w sztabie szkoleniowym jako asystent.

Jak po odejściu trenera Tiilikainena wygląda teraz podział ról i odpowiedzialności w sztabie szkoleniowym?

Kamil Nalepka: Odejście Tommiego wymusiło pewne zmiany w strukturze, ale rewolucji nie będzie, bo po prostu nie ma na nią czasu. Gramy co trzy dni, karuzela się kręci. Zmienia się układ personalny, ale cel pozostaje ten sam: utrzymać najwyższy poziom przygotowania taktycznego i treningowego. Razem z Bartkiem Kaczmarkiem i resztą sztabu dzielimy się zadaniami tak, by zespół nie odczuł tej zmiany organizacyjnie. Działamy wspólnie.

Do wczoraj byliście dla zawodników asystentami, z którymi relacje są z natury często nieco luźniejsze. Dziś musicie wymagać i rozliczać. Jak zbudować nowy autorytet, nie tracąc jednocześnie tej dobrej chemii, którą macie z szatnią?

Bartosz Kaczmarek: Nasza stopa koleżeńska siłą rzeczy nieco ewoluuje, będziemy wymagać więcej, ale fundament - czyli dobre relacje - pozostaje nienaruszony. Jesteśmy profesjonalistami, zawodnicy również.

Kamil Nalepka: Te relacje bardzo się nie zmienią. Chcemy być duetem trenerskim, który współpracuje z drużyną, a nie tylko wydaje rozkazy. Mamy w szatni graczy bardzo doświadczonych, znających swoją wartość i wiedzących, jak się gra w siatkówkę. Jako młodszy sztab chcemy czerpać z ich doświadczenia, wskazywać im pewne elementy do poprawy, ale na sukces pracować wspólnie.

 

Kibice w Warszawie są wymagający. Spójrzmy prawdzie w oczy. Ostatnie 6 spotkań to aż 5 porażek. Co się zacięło w drużynie? Jaka jest Wasza diagnoza „na gorąco”?

Kamil Nalepka: Diagnoza jest jasna. Musimy skupić się na elemencie, który ostatnio najbardziej nas zawodził, czyli na sile ofensywnej. Przy takim kalendarzu nie zmienimy gry diametralnie z dnia na dzień, ale wprowadzamy korekty i liczymy, że zafunkcjonują już w trakcie meczu. Zawodnicy też są świadomi, gdzie są braki.

Bartosz Kaczmarek: Dokładnie. Przeanalizowaliśmy materiał z ostatniego okresu i tak jak powiedział Kamil - będziemy wprowadzać drobne zmiany metodą małych kroków. Skupiamy się na tych elementach, które "zacięły się" w ostatnich meczach. Poprawa ofensywy to nasz priorytet.

Każdy trener ma swoją filozofię. Wasze doświadczenia siatkarskie mocno opierają się też na analityce. Czy to oznacza, że gra drużyny będzie teraz wynikać z chłodnej kalkulacji i statystyk?

Bartosz Kaczmarek: Liczby są ważne, aczkolwiek nie zawsze mówią całą prawdę. Wiemy na co stać naszych zawodników. Naszym zadaniem jest doprowadzenie ich do topowej formy, a nie tylko patrzenie w tabelki. Wiemy, na jakich wskaźnikach bazujemy, ale sama statystyka nie gra.

Kamil Nalepka: Statystyka to potężne narzędzie w dzisiejszym sporcie. Mamy w Klubie odpowiednie zaplecze, by analizować liczby i wideo na najwyższym poziomie i pod tym względem będziemy świetnie przygotowani. Ale finalnie chodzi o to, by po prostu dobrze grać w siatkówkę. Żeby to robić, trzeba przede wszystkim trenować na odpowiedniej jakości.

Czasu na wdrożenie zmian jest ekstremalnie mało. Już w środę gramy z Montpellier kluczowy mecz o wyjście z grupy CEV Ligi Mistrzów. Co realnie można zmienić lub poprawić w funkcjonowaniu drużyny w ciągu niespełna trzech dni?

Kamil Nalepka: Jak mówiłem wcześniej, czasu na zmiany nie ma za wiele. Znamy siłę drużyny z Francji. i szanujemy tych rywali. Pamiętamy mecz wyjazdowy, skąd wywieźliśmy tylko jeden punkt, ale wiem, że jeśli wrócimy do naszego poziomu z początku sezonu, jesteśmy w stanie wygrać.

Bartosz Kaczmarek: Czasu jest mało, ale szanujemy klasę rywala z Francji. Znamy swoją wartość. Wierzymy w nasze umiejętności. Najważniejsze teraz to "zresetowanie głów" i włączenie, jak to nazywamy, "killer-instinct". Jeśli ofensywa wróci na właściwe tory, gra ułoży się po naszej myśli.

Prośba o dokończenie zdania. Możemy zapewnić kibiców, że w środę PGE Projekt Warszawa będzie drużyną, która…

WSPÓLNIE: ...do ostatniej piłki będzie walczyć o zwycięstwo w meczu!

/Marcin Kalicki/

Źródło/Fot. PGE Projekt Warszawa

KOMENTARZE

aktualności

REKLAMA
więcej z działu aktualności
REKLAMA

sport

więcej z działu sport

kultura i rozrywka

więcej z działu kultura i rozrywka

Drogi i Komunikacja

więcej z działu Drogi i Komunikacja

Kryminalne

więcej z działu Kryminalne

KONKURSY

więcej z działu KONKURSY

Sponsorowane

więcej z działu Sponsorowane

Biznes

więcej z działu Biznes

kulinaria

więcej z działu kulinaria

Zdrowie i Uroda

więcej z działu Zdrowie i Uroda