mobile
REKLAMA

„Chcieliśmy zakończyć ten rok z wygraną”

W ostatnim meczu w tym roku piłkarze Legii Warszawa pokonali w ostatnim meczu fazy ligowej Ligi Konferencji drużynę Lincoln Red Imps 4:1. Mimo wygrane stołeczny zespół odpadł z tegorocznej rywalizacji w Europie.

Marcin Kalicki
„Chcieliśmy zakończyć ten rok z wygraną”

Co po meczu przy ul. Łazienkowskiej mówi trener warszawian – Iñaki Astiz?

- Chciałem spędzić trochę czasu z zespołem i z Panem Rzymkiem, który był z nami przez 12 lat. To zwycięstwo dedykujemy jemu. Od jutra będziemy rozmawiać i się zastanawiać, co dalej. Na pewno wtedy będziemy mądrzejsi. W tym czasie, w którym byłem pierwszym trenerem, wiedziałem, że mogę nie być gotowy na 100%. Przeprowadziłem wiele rozmów. Cieszę się z czasu, który przeżyłem tutaj jako pierwszy trener. Od początku do końca dawałem z siebie wszystko, aby drużyna i ludzie dookoła mieli zapewnione najlepsze warunki. Krok po kroku patrzę na przyszłość. Najważniejsze jest to, aby cieszyć się i być szczęśliwym z tego, co robisz. Nie mam na ten moment ambicji, aby już teraz być pierwszym trenerem. Patrzę na to krok po kroku. Zobaczymy, co przyniesie przyszłość. 

- Nie miałem obaw, ale patrząc na ostatnie wyniki – różnie mogło być. Cały czas naciskałem, że idziemy po drugą, trzecią, czwartą bramkę. Wiedziałem, że wtedy piłkarze będą pewniejsi siebie, będą cieszyć się grą. Jedna sytuacja mogła skomplikować mecz. W przerwie o tym rozmawialiśmy. Nie jestem zadowolony, że straciliśmy gola. Cieszę się, że wygraliśmy dla Pana Rzymka i mogliśmy dać mu trochę radości. 

- Mecze z Samsunsporem i Celje były kluczowe, aby walczyć o więcej. Być może też w lidze to wszystko potoczyłoby się inaczej. W meczu z Samsunsporem mogliśmy wygrać. Z Celje kreowaliśmy sobie wiele sytuacji i zagraliśmy jedno z najlepszych spotkań. Te dwa mecze mogły mieć wpływ na zawodników. Prezentowaliśmy się wówczas dobrze, ale wyniki nie były satysfakcjonujące. Dzisiaj byłem od początku spokojny. Wiedziałem, że jeżeli będziemy wykonywać dobrze proste rzeczy, to wygramy. Rywale mają na wyjeździe sporo problemów, sami mi to mówili w prywatnych rozmowach. Ten zły okres był lekką niewiadomą. Chcieliśmy zakończyć ten rok z wygraną, bo była ona ważna w sferze mentalnej. Czas na ciężką pracę, koncentrację. Musimy krok po kroku iść do góry.

Legia Warszawa – Lincoln Red Imps 4:1 (1:0)

Bramki: Antonio Čolak (21), Bartosz Kapustka (62), Mileta Rajović (70), Wahan Biczachczjan (83) – Tjay De Barr (89)

Żółte kartki: Kacper Urbański – Ayman Elghobashy

Składy:

Legia: Gabriel Kobylak, Petar Stojanović, Marco Burch, Kamil Piątkowski, Arkadiusz Reca (69 – Ruben Vinagre), Bartosz Kapustka, Damian Szymański, Kacper Urbański (76 – Claude Goncalves), Ermal Krasniqi (57 – Wahan Biczachczjan), Antonio Čolak (68 – Mileta Rajović), Jakub Żewłakow (76 – Noah Weisshaupt).  

Lincoln: Jaylan Hankins, Rafael Muñoz (63 – Kike Gómez), Joe, Bernardo Lopes, Nano, Toni, Graeme Torrilla (71 - Ayman Elghobashy), Nicholas Pozo (80 – Jesus Toscano), Toni Kolega (81 – Lee Casciaro), Boubacar Dabo (63 – Juan Arguez), Tjay De Barr.

/Marcin Kalicki/

Fot. Mateusz Kostrzewa/Legia.com

KOMENTARZE

aktualności

REKLAMA
więcej z działu aktualności
REKLAMA

sport

więcej z działu sport

kultura i rozrywka

więcej z działu kultura i rozrywka

Drogi i Komunikacja

więcej z działu Drogi i Komunikacja

Kryminalne

więcej z działu Kryminalne

KONKURSY

więcej z działu KONKURSY

Sponsorowane

więcej z działu Sponsorowane

Biznes

więcej z działu Biznes

kulinaria

więcej z działu kulinaria

Zdrowie i Uroda

więcej z działu Zdrowie i Uroda