mobile
REKLAMA

„Jesteśmy niepocieszeni wynikiem, bo prowadziliśmy i powinniśmy dowieźć zwycięstwo”

Piłkarze Legii Warszawa długo prowadzili po golu Łukasza Zjawińskiego w Kielcach z Koroną. Ostatecznie stołeczny klub musiał zadowolić się jednym punktem. Remis zapewnił gospodarzom kapitan – Mariusz Stępiński.

Marcin Kalicki
„Jesteśmy niepocieszeni wynikiem, bo prowadziliśmy i powinniśmy dowieźć zwycięstwo”

Co po meczu 3. kolejki PKO Bank Polski Ekstraklasy powiedzieli trener Marek Papszun i obrońca „Wojskowych” Robert Deziel Jr?

Marek Papszun:

- Jesteśmy niepocieszeni wynikiem, bo prowadziliśmy i powinniśmy dowieźć zwycięstwo. Wracamy z jednym punktem. Gdyby ten mecz ułożył się inaczej, to pewnie w miarę byśmy to przyjęli. Strzelając gola na wyjeździe, będąc dojrzałym zespołem, trzeba taki mecz wygrać. W pierwszej połowie strzeliliśmy gola, ale w drugiej odsłonie mocno oddaliśmy inicjatywę i straciliśmy bramkę. Tak czasem bywa. Wracamy z jednym punktem i szykujemy się do kolejnego meczu. 

 - To kolejna duża bramka Łukasza. To na pewno buduje. Łukasz szybko się zaadaptował, bardzo nam pomaga. Dzisiaj wyprowadził nas na prowadzenie, ale trzeba przyznać, że dośrodkowanie „Piony” też było kapitalne. 

 - Dla mnie prezentem jest to, że mogę pracować z tymi ludźmi. Chcieliśmy zakończyć ten dzień tak, jak zaczęliśmy - bardzo miło. Zakończyliśmy umiarkowanie miło, ale mogło być też gorzej, gdyby Korona strzeliła. To nie był prosty mecz, doceniam postawę zespołu. Korona jest zdeterminowana, mecze w Kielcach nie są proste. Nie możemy jednak stracić bramki w taki sposób. Wiadomo, że ten rzut wolny poprzedzający był dużą kontrowersją, ale to już inna historia. My powinniśmy zachować się lepiej. Powinniśmy bardziej myśleć o tym, aby iść po drugą bramkę, a nie oddawać inicjatywę Koronie.​

- Korona chciała odrobić wynik i musiała mocniej zaatakować. Dobrze się broniliśmy, ale byliśmy słabsi z piłką w trzeciej tercji. Szkoda sytuacji Milety, który nie przeciął dośrodkowania. W tym przypadku rywale zasłużenie wyrównali. 

 - Po tych czterech meczach przyjęliśmy z zespołem cel - 10 punktów w czterech meczach. Teraz musimy wygrać z Radomiakiem i wtedy uznamy, że ten początek był w miarę dobry. 

 - Mosór to stoper, którego przy golu zabrakło w polu karnym. Z drugiej strony akcja była dobra i precyzyjna, więc trudno było ją zatrzymać. Cieszę się, że umiemy wykorzystać przewagę i takie momenty. Takie są przepisy gry, które ostatnio się zmieniły. Cieszę się, że zespół reaguje na takie momenty i umie je identyfikować. W takim momencie, w którym byliśmy, musimy takie spotkanie wygrać. Zbyt łatwo daliśmy sobie strzelić gola.

Wypowiedź Roberta Deziela Juniora:

Myślę, że trzeba docenić ten punkt zdobyty dzisiaj w meczu z dobrym rywalem. Korona zagrała naprawdę dobre spotkanie i nie ułatwiła nam zadania. Oczywiście nie jest to wynik, którego chcieliśmy, ale jeden punkt na wyjeździe nie jest najgorszy. Zdecydowanie lepiej zdobyć punkt niż przegrać. Zabieramy go ze sobą i szykujemy się na kolejny mecz. W nim będziemy musieli zdobyć trzy punkty. 

 - Bardzo dużo pracujemy nad stałymi fragmentami gry. Właśnie dlatego tym bardziej szkoda, że znowu straciliśmy w ten sposób bramkę. To już drugi taki gol z rzędu. Jedyne wyjście to dalej nad tym pracować, próbować to poprawić, być jeszcze bardziej skoncentrowanym i zrobić wszystko, żeby taka sytuacja więcej się nie powtórzyła. 

 - Myślę, że każdy mecz jest trudny na swój sposób, ale dzisiejsze spotkanie rzeczywiście było wymagające. Korona bardzo dobrze operowała piłką i w niektórych fazach meczu trudno było nam pressować tak, jak chcieliśmy. Mają wielu jakościowych zawodników i było to dzisiaj widać.

- Mimo wszystko uważam, że dobrze się broniliśmy. Chociaż długo utrzymywali się przy piłce, nie stworzyli sobie zbyt wielu klarownych sytuacji. Zdobyliśmy bramkę i naszym celem było utrzymanie prowadzenia do końca oraz wywalczenie trzech punktów. Niestety dzisiaj się nie udało. Musimy pracować dalej. 

 - Moim zdaniem nie było karnego. Oczywiście piłka trafiła mnie w rękę, ale moja ręka była tuż przy ciele. Gdyby była wyżej albo bardziej odchylona na zewnątrz, rozumiem, że sędzia mógłby podyktować rzut karny. Ale skoro była przy ciele, to gdzie indziej miałem ją trzymać?

Korona Kielce – Legia Warszawa 1:1 (0:1)

Bramki: Mariusz Stępiński (70) – Łukasz Zjawiński

Żółte kartki: Kamil Jakubczyk – Rafał Adamski

Składy:

Korona: Xavier Dziekoński, Ariel Mosór (63 – Stjepan Davidović), Slobodan Rubezić, Konstantinos Soteriou, Marcel Pięczek, Patrik Hellebrand, Kamil Jakubczyk (71 – Martin Remacle), Simon Gustafson (85 – Nono), Wiktor Długosz, Mariusz Stępiński (85 – Daniel Bąk), Morgan Fassbender.

Legia: Otto Hindrich, Kamil Piątkowski, Rafał Augustyniak, Robert Deziel Jr, Paweł Wszołek (87 – Arkadiusz Reca), Bartosz Kapustka (87 – Henrique Arreiol), Damian Szymański, Ruben Vinagre, Wojciech Urbański (66 – Jakub Żewłakow), Łukasz Zjawiński (66 – Mileta Rajović), Rafał Adamski.

/Marcin Kalicki/

Źródło/Foto: Mateusz Kostrzewa/Legia.com

KOMENTARZE

aktualności

REKLAMA
więcej z działu aktualności
REKLAMA

sport

więcej z działu sport

kultura i rozrywka

więcej z działu kultura i rozrywka

Drogi i Komunikacja

więcej z działu Drogi i Komunikacja

Kryminalne

więcej z działu Kryminalne

KONKURSY

więcej z działu KONKURSY

Sponsorowane

więcej z działu Sponsorowane

Biznes

więcej z działu Biznes

kulinaria

więcej z działu kulinaria

Zdrowie i Uroda

więcej z działu Zdrowie i Uroda