mobile
REKLAMA

Legia bez punktu. Mecz przyjaźni dla Radomiaka

Po ubiegłotygodniowej wygranej z Wisłą Płock na piłkarzy stołecznej Legii czekały dziś kolejne derby Mazowsza. Tym razem rywalem „Wojskowych” w Radomiu był miejscowy Radomiak.

Marcin Kalicki
Legia bez punktu. Mecz przyjaźni dla Radomiaka

Choć na trybunach już przed meczem słychać było chóralne śpiewy kibiców obydwu drużyn, którzy zasiedli razem na trybunach stadionu Radomiaka to piłkarze spotkanie potraktowali zdecydowanie poważniej. W Legii w pierwszej jedenastce, podobnie jak przed tygodniem, duże zmiany w porównaniu do składu, który wystąpił w meczu pucharowym przeciwko Florze Tallinn. Od początku nie wybiegli na boisko Artur Boruc, Artur Jędrzejczyk, Mateusz Hołownia, Josip Juranović, Josue, Rafael Lopes, Mahir Emreli i Filip Mladenović.

Pierwsza połowa była bardzo wyrównana. Najlepsze sytuacje mieli Silva, który trafił w słupek oraz Luquinhas, którego strzał znakomicie obronił Filip Majchrowicz. Druga połowa przyniosła wiele ciekawych akcji. Tuż po przerwie gospodarze objęli prowadzenie. Zamieszanie w polu karnym Legii wykorzystał Mateusz Radecki pokonując golkipera Legii strzałem w krótki róg. Ten sam zawodnik mógł podwyższyć wynik spotkania na 2:0, jednak tym razem górą był Kacper Tobiasz. W sześćdziesiątej ósmej minucie po analizie VAR sędzia Jarosław Przybył dopatrzył się faulu Filipa Mladenovicia na Damianie Jakubiku, za który serbski obrońca „Wojskowych” otrzymał czerwoną kartkę. W osiemdziesiątej minucie beniaminek z Radomia prowadził już dwoma bramkami. Ładną akcję całego zespołu zakończył strzałem tuż przy słupku Karol Angielski i bramkarz Legii musiał wyciągać futbolówkę z siatki. Legioniści próbowali jednak powalczyć choćby o punkt. Gościom szybko udało się strzelić bramkę kontaktową, której strzelcem był młody obrońca Maik Nawrocki. W osiemdziesiątej piątej minucie sędzia przerwał akcję. Filipe Nascimento otrzymał czerwoną kartkę za kopnięcie Bartosza Slisza. Po analizie VAR całej akcji sędzia Przybył dopatrzył się, że chwilę wcześniej w tej samej akcji Josue w ferworze walki uderza w twarz rywala. Arbiter nie miał wątpliwości i także Portugalczykowi pokazał czerwoną kartkę. W dziewięćdziesiątej minucie na boisku w barwach gospodarzy pojawił się Dominik Sokół. Młody napastnik Radomiaka miał w tym spotkaniu trzy dogodne sytuacje w końcówce meczu. Jedną z nich w ósmej minucie doliczonego czasu gry wykorzystał ustalając wynik spotkania.

Radomiak Radom – Legia Warszawa 3:1 (0:0)

Bramki: Mateusz Radecki (46), Karol Angielski (80), Dominik Sokół (90+8) – Maik Nawrocki (82)

Czerwone kartki: Filipe Nascimento – Filip Mladenović, Josue

Żółte kartki: Damian Jakubik, Filipe Nascimento, Mateusz Radecki, Mario Rondon – Mateusz Wieteska, Bartosz Slisz, Ernest Muci

Składy:

Radomiak: Filip Majchrowicz, Damian Jakubik, Mateusz Cichocki, Gonçalo Silva (24 – Raphael Rossi), Dawid Abramowicz, Leandro, Michał Kaput, Filipe Nascimento, Mateusz Radecki (86 – Meik Karwot), Mario Rondon (86 – Miłosz Kozak), Karol Angielski (90 – Dominik Sokół).

Legia: Kacper Tobiasz, Lindsay Rose, Mateusz Wieteska, Maik Nawrocki, Kacper Skibicki (46 – Josip Juranović), Andre Martins (46 - Josue), Bartosz Slisz, Joel Abu Hanna (38 – Filip Mladenović), Ernest Muci (58 – Rafael Lopes), Tomas Pekhart, Luquinhas (58 – Mahir Emreli).

- Przegraliśmy bardzo ważny mecz. Zagraliśmy słabe spotkanie, a na dodatek sami się osłabaliśmy. W kluczowych momentach dostaliśmy dwie czerwone kartki. Nie widziałem jeszcze tych sytuacji, ale skoro interweniował VAR, to na pewno były zasłużone. Martwi mnie nie tylko przegrana, ale też zachowanie i to, że nie potrafiliśmy się opanować. Takie zachowanie jest nieakceptowalne – powiedział Czesław Michniewicz na konferencji prasowej po meczu. – W pierwszej połowie praktycznie nic się nie działo. W drugiej części dokonaliśmy zmian - Skibicki poprosił musiał zejść z boiska, bo narzekał na uraz. Straciliśmy gola na początku drugiej połowy, ale było jeszcze mnóstwo czasu, żeby wyrównać, a następnie strzelić zwycięskiego gola. Tak się nie stało. Potem czerwoną kartkę otrzymał Mladenović, ale mieliśmy sporo czasu po zdobyciu bramki kontaktowej. Po czerwonej kartce dla Josue mecz wymknął się spod kontroli, było kilka groźnych kontr Radomiaka. Po bramce na 2:1 mieliśmy jeszcze nadzieje na punkty, ale okoliczności sprawiły, że przegraliśmy. Była to jednak zasłużona porażka, a ja z tego miejsca gratuluje Radomiakowi – dodał szkoleniowiec „Wojskowych”.

Już w najbliższą środę legioniści zmierzą się w Zagrzebiu z Dinamem w pierwszym meczu trzeciej rundy eliminacji Ligi Mistrzów.

Fot. Mateusz Kostrzewa/legia.com

KOMENTARZE

aktualności

więcej z działu aktualności

sport

więcej z działu sport

kultura i rozrywka

więcej z działu kultura i rozrywka

Drogi i Komunikacja

więcej z działu Drogi i Komunikacja

KONKURSY

więcej z działu KONKURSY

Sponsorowane

więcej z działu Sponsorowane

kulinaria

więcej z działu kulinaria

Zdrowie i Uroda

więcej z działu Zdrowie i Uroda