„Moglibyśmy grać jak najdłużej”
Już jutro w ostatniej kolejce PKO Bank Polski Ekstraklasy sezonu 2025/2026 Legia podejmie Motor Lubin. Co o spotkaniu, zawodnikach, transferach powiedział trener gospodarzy Marek Papszun?
- Moglibyśmy grać jak najdłużej. Koniec to koniec - przed nami ostatni mecz. Cieszę się, że walczymy o coś - nie w sensie utrzymania, ale coś więcej niż cel podstawowy. Trudno mi powiedzieć, jakie jest nastawienie do tego w szatni, ale drużyna jest świadoma, o co walczymy. Pokazała odpowiedzialność i dźwignęła trudną sytuację. Biorąc pod uwagę naszą historię w tym sezonie, to daliśmy sobie ogromną szansę. Będziemy chcieli to wykorzystać. Matematycznie, ktoś wyliczył, że mamy 15.5% szans na europejskie puchary. To jest jednak piłka - widzieliśmy już, co działo się w tym sezonie i nie patrzę na te procenty. Patrzę na to w ten sposób, że musimy wygrać. Warunkiem numer jeden jest zwycięstwo Legii Warszawa i nasłuchiwanie, co dzieje się w Białymstoku i Szczecinie. Jestem dobrej myśli, wierzę w to, że zajmiemy piąte miejsce.
- Jestem upoważniony, żeby przekazać tą informację, którzy zawodnicy jutro będą żegnani. Radovan Pankov podzielił się już tą informacją. Opublikowaliśmy już informację o Kacprze Tobiaszu. W tym gronie są też Juergen Elitim, Patryk Kun i Ermal Krasniqi. To są zawodnicy, których jutro, mam nadzieję po zwycięskim meczu, będziemy z należytymi honorami żegnać.
- Chcieliśmy, aby Juergen i Radovan pozostali w Legii Wrszawa. Ja chciałem, żeby pozostali w klubie. Nie byliśmy w stanie finansowo podołać temu wyzwaniu. Dostali dużo lepsze propozycje, na tyle się dobrze prezentowali, że te oferty były w tym momencie nie do przebicia. Krasniqiemu kończy się wypożyczenie, kwota jest bardzo wysoka - nie ma tematu wykupu. Sytuacja Tobiasza była przesądzona. Co do Patryka, nie złożyliśmy mu propozycji na kolejny sezon.
- Kolejne tematy, które są do rozstrzygnięcia, to umowy Jean-Pierre'a Nsame i Artura Jędrzejczyka. Są one są w zawieszeniu, dlatego jutro nie żegnamy tych piłkarzy. Jeżeli chodzi o Artura, wiemy, że to jest legenda klubu i bez względu na to, czy on w kolejnym sezonie będzie grał w Legii Warszawa, czy to już będzie zakończenie kariery, to uważamy, że to zakończenie powinno dedykowane tylko jemu. Co do Nsame, decyzja nie została podjęta, bo nasza sytuacja z innymi piłkarzami nie jest jasna.
- Z Fredim Bobićem dopiero się poznajemy - okienko zimowe było poza mną. Dopiero dołączyłem do Legii Warszawa i rozumiem, że te decyzje musiały być sposób podejmowane. Chciałbym, żeby teraz wyglądało to inaczej - chciałbym jako trener mieć moc decyzyjną. Każdy ma inną perspektywę na piłkarzy, na budowanie drużyny i ja to szanuję i rozumiem. Chodzi o to, żeby dać sensowne i logiczne argumenty za danymi kandydaturami. Na tę chwilę dogadujemy się - zobaczymy, jakie kroki będziemy podejmować dalej. Okienko dopiero startuje. Musimy się poznać, popracować, przeżyć różne momenty i zobaczyć, jak zachowujemy się pod presją. Cały management wytrzymał ten słabszy początek - nie było nerwowości, co było ważne dla mnie i dla drużyny. Czuję wiarę w to, co robię jako pierwszy trener, co robimy jako drużyna i co proponujemy zawodnikom. Bardzo to doceniam.
- Chciałbym odbudować Rubena Vinagre tak jak wielu zawodników w tej rundzie, których odbudowaliśmy bądź zbudowaliśmy w tej rundzie - na przykład Jana Leszczyńskiego, Samuela Kovacika czy Jakuba Żewłakowa. Ruben jest obrońcą o ofensywnych inklinacjach, a tacy nam są po prostu potrzebni. Ruben ma bardzo dobre podejście - jego profil jest bardziej ofensywny, ale on pracuje też w obronie, jest odpowiedzialny. W ostatnim meczu lepiej zagrał w defensywie niż w ofensywie, więc ten fundament realizuje. Chcemy, żeby pełnił wiodącą rolę w przyszłym sezonie. Ma bardzo dobre podejście i wierzę, że to będzie nasz kluczowy zawodnik w nadchodzącym sezonie.
- To moja mała porażka, że nie udało się zdbudować Kacpra Urbańskiego na wiodącą postać Legii. Przy tak szerokiej kadrze niektórzy gracze po prostu będą pełnili mniejszą rolę i nie będą rozwijali się na tyle, ile byśmy chcieli. Kacper zawsze miał dobre podejście i szkoda mi go - natomiast inni zawodnicy w tym momencie wygrali rywalizację. Musimy usiąść, pomyśleć co dalej. Jeżeli Kacper zostanie z nami, to będziemy chcieli zrobić to, co z innymi graczami, czyli zbudować go w kolejnym sezonie.
- Nie chcemy, żeby kadra opierała się wyłącznie o starszych zawodników. Mamy wypożyczonych graczy - Zbróga i Olewińskiego - i będziemy chcieli się im przyglądać. Mamy zawodników w Akademii, chcemy im dać też szansę. Stąd taka decyzja: być może jakieś transfery jeszcze się pojawią.
- Chcemy, żeby zawodnicy wypożyczeni pojechali z nami na zgrupowanie - żebyśmy mogli zobaczyć rzeczywiście jak oni wyglądają w konfrontacji z naszymi graczami. Mamy kilka meczów sparingowych, pewnie będziemy dawać im też szansę.
- Wykorzystaliśmy okazję kupna Ivana Brkića. To świetna praca klubu i działu scoutingu Piotra Zasady. Jeden to z lepszych bramkarzy Ekstraklasy i ma taki profil bramkarski, który daje gwarancję wejścia do bramki i rywalizacji z Otto. Do tego posiada pewne cechy mentalne i charakterologiczne, które w takim klubie jak Legia są bardzo istotne. Wykorzystaliśmy okazję, żeby takiego piłkarza do Legii pozyskać.
- Po meczu z Termaliką obici byli Rajović i Adamski, więc mamy kontuzje mechaniczne. Na jutro musimy się pozbierać, żeby ci co są dostępni pomogli w tym ostatnim meczu i żebyśmy go wygrali.
- Patrząc tylko na wyniki, a to jest najistotniejsze i z tym nie można dyskutować, jesteśmy drugą najlepiej punktującą z GKS-em Katowice drużyną po Lechu Poznań. Przegraliśmy najmniej meczów: siedem meczów wygranych, sześć remisów, dwie porażki, gdzie w jednym tak naprawdę meczu sędziowie nie dali nam szansy powalczyć. Trudno nie być w takich okolicznościach zadowolonym. Uważam to za świetny wynik i bardzo to doceniam. Na pewno już dzisiaj mogę dziękować wszystkim, którzy ze mną współpracowali: przede wszystkim piłkarzom, sztabowi i ludziom w klubie. Wiem, jak oni przeżywali ten czas. Cieszę się, że uratowaliśmy ten sezon. Dziękuję też kibicom za to, że były momenty kryzysowe, ale się zjednoczyliśmy i to przyniosło nam wszystkim bardzo dobre efekty. Patrząc na wynik sportowy, on jest bardzo dobry. Zdaję sobie sprawę, jakie były oczekiwania na początku sezonu, więc to jest trochę kontrowersyjne. Jak się zakłada walkę o mistrzostwo, a później jesteś na ostatnim miejscu, to jak ten sezon ocenić? Ja oceniam to ze swojej perspektywy. Patrzę na pracę, jaką tu wykonaliśmy, bo ona też jest dla mnie fundamentem na przyszłość.
- Pierwszy czynnik to wynik. On często determinuje, szczególnie w końcowej fazie sezonu, gdzie gra jest o wszystko, wszystkie działania, bo piłkarze grają pod dużą presją wyniku. Każdy mecz jest inny i specyfika meczu jest inna. Z Termaliką graliśmy w momencie, kiedy ta drużyna już spadła z Ekstraklasy, wobec tego grała na luzie - zawodnicy chcą się pokazać. Grają z Legii Warszawa, u siebie przy, komplecie publiczności. Złapali swój moment, to była praktycznie cała połowa ich dominacji. My to przetrwaliśmy. Do 65. minuty były jakieś sytuacje, później nic się nie działo, więc dowieźliśmy ten wynik. Natomiast mecz w Gdańsku był o ciężarze gatunkowym, jeszcze większym dla Lechii niż dla Legii. My wiedzieliśmy, że już się utrzymaliśmy. Pierwsza połowa była bardzo dobra, pod kontrolą. W drugiej tę kontrolę utraciliśmy, ale nie na tyle jak w Termalice, mimo tego, że Lechia też wykreowała sobie sytuację, gdzie mogła strzelić przynajmniej jeszcze jedną bramkę. My potrafiliśmy zadać ten ostateczny cios.
- Myślę, że piłkarze nie będą czuli presji, tylko wsparcia kibiców. Wierzę, że kibice nas jutro poniosą, a nie postawią nas pod presją. Wszyscy chcemy tego samego. Jestem przekonany, że ten stadion nas poniesie tak jak w ostatnim meczu tutaj z Widzewem i będzie naszym dwunastym zawodnikiem. Drużyna jest bardzo mądra i świadoma. Wierzę, że wyciągnie wnioski, bo pracujemy nad tym, żeby mieć większą kontrolę. Nigdy nie będzie pełnej kontroli w meczu, bo nikt takiej nie ma.
- Rafał adaptuje się do nowej pozycji, bo przez całą swoją karierę był środkowym pomocnikiem. Tam można więcej ryzykować, na więcej sobie pozwolić. W obronie trzeba grać bardziej odpowiedzialnie, on się dopiero tego uczy. Natomiast za błędami też kryją się bardzo dobre decyzje i dużo nam daje od tyłu, wprowadzając piłkę. Należałoby zwracać na te momenty uwagę. One nie są takie spektakularne jak straty. To zostaje w pamięci. Rafał musi to eliminować i nad tym pracuje. Chciałoby się, aby grał skutecznie, ale to też się wiąże często z taką prostotą - jak się zaryzykuje, to po prostu czasami też nie wychodzi.
/Marcin Kalicki/
Fot. Legia.com


![[KONKURS] Wygraj podwójne zaproszenie na spektakl "Komedia odlotowa, czyli lumbago" w Teatrze Capitol](/uploads/artykuly/zdjecie/k_280x150/f57ebdd393542bfa5dd6daa63f9030a573e1d1e5.png)












![[Patronat medialny] Już w ten weekend kolejny pokaz „Wielkie Serca” w Multimedialnym Parku Fontann](/uploads/artykuly/zdjecie/k_280x150/ad5e6cb742a244a5dab6eefe8f1117373ddbea23.jpeg)









![[ROZWIĄZANIE KONKURSU] Wygraj podwójną wejściówkę na spektakl "Prezent urodzinowy" w Teatrze Capitol](/uploads/artykuly/zdjecie/k_280x150/38dec192edb62ec55230db6d9ae8686f480eea82.jpeg)

![[ROZWIĄZANIE KONKURSU] Wygraj potrójną wejściówkę na musical dla dzieci w Teatrze Capitol](/uploads/artykuly/zdjecie/k_280x150/6fbdbda911df015cdf87585b400c628b76689d41.jpeg)















