Na plac zabaw z nocnikiem
Wiosna wróciła, a wraz z nią dzieci hasające po placach zabaw. I znów, jak co roku, zmorą rodziców stał się brak toalet dla najmłodszych warszawiaków. Widok siusiających dzieci jest już na stale wpisany w krajobraz placu zabaw.
Część rodziców wysadza dzieci tuż obok piaskownicy, czy zjeżdżalni, inni chcąc zachować minimum higieny wychodzą z dzieckiem „na siusiu” na trawkę za ogrodzeniem. Niestety, w krzakach sąsiadujących z placami zabaw nierzadko można trafić również na grubsze niespodzianki. - Najczęściej w takich przypadkach rodzice organizują prowizoryczne nocniki z torebki foliowej, a potem wyrzucają kupę do śmietnika… jak na spacerach z psem. – mówi Dorota Karaś, przychodzącą kilka razy w tygodniu na plac zabaw w parku przy Wiadukcie Markiewicza. - Często potrzeba fizjologiczna dziecka jest przyczyną końca zabawy i szybkiego powrotu do domu. Wiadomo, że rozwiązaniem są toalety, ale jeśli miasto na nie ma na to budżetu, to niech postawią chociaż automat z jednorazowymi nocnikami. – dodaje pani Dorota.
W niektórych dzielnicach władze miejskie poradziły sobie z problem na przysłowiową „piątkę”. Przykładem zaradności władz dzielnicy jest Ursus, gdzie place zabaw wyposażono nie tylko w przenośne kabiny sanitarne typu toi toi (plac przy ul. Królowej Bony), ale również w toalety murowane. Magdalena Lis, mama Ali i Anieli, chwali sobie plac zabaw Hasanki – Gdy tylko możemy, przychodzimy na wypoczynek rodzinny właśnie tutaj. Plac posiada szalet z prawdziwymi ubikacjami dostosowanymi do wzrostu dzieci. Jest ciepła woda, mydło i uprzejma pani, która dba o obiekt. Nie muszę obliczać czasu zabaw tak, abyśmy zdążyły do domu na siusiu. Przesiadujemy tu czasem godzinami. – cieszy się pani Magda.
Miasto dostrzega problem braku toalet w przestrzeni publicznej, konsekwentnie zwiększane są zasoby toi toi na placach, skwerach i w parkach. Lista przedstawiona przez Urząd Miasta w 2016 roku zawiera 134 punkty z przenośnymi toaletami, z czego najwięcej w dzielnicy Śródmieście – 21 toalet. Dodatkowo, wprowadzono właśnie do fazy testowej pierwsze z 49 nowych automatycznych toalet miejskich, które będą nas kosztować tylko 1 zł za wejście. Jednak to nadal za mało w obliczu potrzeb, większość placów zabaw w centrum miasta może zaoferować dzieciom jedynie „krzaczek”. Co robić, gdy chcemy ustawić na terenie „naszego” placyku miejski toi toi? - Należy zwrócić się do dzielnicy Śródmieście m.st. Warszawy lub bezpośrednio do Zarządu Terenów Publicznych z wnioskiem o ustawienie toalety we wskazanym miejscu. To stołeczne dzielnice oraz pozostali zarządcy terenów zielonych mają w swoich kompetencjach ustawianie tego typu urządzeń sanitarnych. – tłumaczy inspektor Urzędu Miasta st. Warszawy, Tomasz Demiańczuk.
Jest to jasny sygnał dla rodziców – chcecie więcej toalet w waszych dzielnicach? Wystosujcie pismo do odpowiednich urzędów, a krzaczki przy placach zabaw szybko opustoszeją i pozostaną jedynie schronieniem dla ptaków.

![[Rozwiązanie konkursu] Wygraj wejściówki na recital Krystyny Tkacz „W drodze pod wiatr” w Scenie Metro](/uploads/artykuly/zdjecie/k_280x150/8da33acd6925fee30da9c05d4855bc4724f68433.jpeg)























![[KONKURS] Wygraj wejściówki na recital Krystyny Tkacz „W drodze pod wiatr” w Scenie Metro](/uploads/artykuly/zdjecie/k_280x150/813e6d7554caf3ae8e87372d4bc7c2bd6774f472.jpeg)
![[KONKURS] Wygraj podwójną wejściówkę na spektakl „O co biega?” w Teatrze Capitol](/uploads/artykuly/zdjecie/k_280x150/74703b0190299e371289bb897928a1e587598c81.jpeg)
![[ROZWIĄZANIE KONKURSU] Świętuj z nami Światowy Dzień Książki i wygraj książkową niespodziankę](/uploads/artykuly/zdjecie/k_280x150/a1fbe74e785d649c7951ebdf1f63382a0b2f4bc1.jpeg)















