Nie żyje legenda piłkarskiej Polonii
W wieku 76 lat zmarł Stanisław Kralczyński, legenda piłkarskiej Polonii. Jako piłkarz trafił do klubu z ul. Konwiktorskiej w 1965 roku, kiedy to "Czarne Koszule" grały w III lidze. Zawodnikiem zespołu z Muranowa był przez siedem lat. Wcześniej przez dwa lata występował w Legii w jednym zespole z Lucjanem Brychczym i Bernardem Blautem.

Stanisław Kralczyński był prawym obrońcą. Po zakończeniu kariery pozostał w Polonii, gdzie pełnił rolę m.in. trenera drugiego zespołu oraz szkoleniowca grup młodzieżowych. Pod jego okiem wychowali się Piotr Dziewicki, Michał Libich czy Dariusz Dźwigała przez lata związani z klubem z ul. Konwiktorskiej. Był także pierwszym trenerem braci Marcina i Michała Żewłakowów.
"Stanisław Kralczyński potrafił wspaniale integrować piłkarskie środowisko Polonii Warszawa. Coroczne wigilie, systematyczny kontakt z wieloma zawodnikami, osobista pomoc dla najstarszych i stała opieka nad ekipą Polonia Warszawa Oldboys – to zajmowało pana Stanisława, tym żył, w to angażował się z pełnym poświęceniem. Przed dwoma tygodniami na wigilii oldbojów wspominał zmarłych w tym roku kolegów – Henryka Misiaka, Dariusza Góralczyka, Zdzisława Sosnowskiego. Czuł się gorzej niż zazwyczaj, mniej było pana Stanisława znanego z zawadiackiego dowcipu i charakternej dosadności. 16 listopada skończył 76 lat, a kilka dni po urodzinach brał udział w pogrzebie „Sosny”. Trudno uwierzyć, że i „Siekiery” nie ma już wśród nas… Panie Stanisławie, pozostanie Pan na zawsze w naszej pamięci" - czytamy na oficjalnej stronie klubu.
Swoją karierę piłkarską rozpoczął w Henrykowiance, później grał w Farmacji Tarchomin, skąd trafił do stołecznej Legii. Po dwóch latach pobytu przy ul. Łazienkowskiej przeszedł do III-ligowej Polonii, z którą związany był przez ponad pięćdziesiąt lat, do końca martwiąc się o jej losy. Trener Igor Gordon widząc zaciętą, zdecydowaną postawę młodego piłkarza nadał mu przydomek "Siekiera".
Fot. pixabay