mobile
REKLAMA

[Recenzja] Historie równoległe, czyli o tym, jakie historie pisze życie

14 sierpnia do polskich kin zawitała premiera kolejnego już filmu w reżyserii Asghara Farhadiego. Fabuła dramatu to splot historii zgoła zupełnie różnych ludzi: zainspirowanej podglądaniem sąsiadów pisarki, młodego złodzieja, który właśnie opuścił więzienie oraz dwóch braci i ich tajemniczej przyjaciółki. Historie równoległe to opowieść o obsesji oraz o tym, w jaki sposób wyobrażenia mogą mijać się z prawdą

Zuzanna Miklaszewska
[Recenzja] Historie równoległe, czyli o tym, jakie historie pisze życie

Historie równoległe to nowo powstały dramat w reżyserii Asghara Farhadiego. Inspirowany szóstą częścią słynnego Dekalogu Kieślowskiego, opowiada o konsekwencjach igrania z namiętnościami i obsesją, spowodowaną problemami osobistymi. 

Uznana pisarska, Sylvie (Isabelle Huppert), po wielu latach podglądania swoich sąsiadów natrafia na obraz mieszkania zagospodarowanego przez dwóch braci oraz ich piękną, nieznaną przyjaciółkę Annę (Virginie Efira). Ich widok inspiruje ją do napisania powieści o zawiłym trójkącie miłosnym. 

O roli wyobraźni w życiu

Sylvie, główna bohaterka dramatu, rozpoczyna prace nad książką o miłosnym trójkącie dwóch braci i ich tajemniczej przyjaciółki. Historia książki inspirowana jest wydarzeniami rozgrywającymi się w domu naprzeciwko. Kiedy zostaje zmuszona do przeprowadzki, w jej życiu pojawia się Adam (Adam Bessa), młodszy od niej mężczyzna zatrudniony, by pomóc w przenoszeniu rzeczy. 

Adam i Sylvie zżywają się ze sobą, kobieta dzieli się z nim planami rozwoju książki. Uświadamia mu przy tym, że „kroki każdej osoby mają historię”, że tak wiele nie wiemy o ludziach, których na codzień mijamy. Ogromną rolę odgrywa tu wyobraźnia - Adam dopowiada sobie jeszcze więcej niż Sylvie, a kiedy poznaje bohaterów swojej fantazji, nie potrafi uwierzyć, że nie są tą wysnutą przez niego imaginacją.

Niewielki krok pomiędzy ciekawością a obsesją

Adam szybko przekracza granicę, którą wcześniej wyznaczała jedynie ciekawość. Zafascynowany historią opowiadaną przez Sylvie zaczyna śledzić Annę, która w rzeczywistości nazywa się Nita, oraz dwóch braci. Próbuje odkryć, co naprawdę łączy tę trójkę. Każdy kolejny szczegół staje się dla niego elementem układanki, którą sam tworzy. Adam coraz mocniej angażuje się w życie ludzi, których właściwie nie zna, a jego zainteresowanie przeradza się w obsesję. 

Film, który zostaje na długo w pamięci

Historie równoległe to film, który nie daje widzowi prostych odpowiedzi. Zamiast tego stopniowo wciąga go w świat, w którym prawda miesza się z wyobrażeniami bohaterów. Największe wrażenie robi sposób, w jaki Farhadi buduje napięcie bez gwałtownych zwrotów akcji, niepokój pojawia się stopniowo, niemal niezauważalnie, by z czasem coraz mocniej towarzyszyć kolejnym scenom. Film skłania do zastanowienia się nad tym, jak łatwo stworzyć własną wersję czyjegoś życia, mając do dyspozycji zaledwie kilka szczegółów.

Nie sposób także nie zwrócić uwagi na skojarzenia Historii równoległych z Krótką historią o miłości Kieślowskiego. Pojawia się tu znany w kinematografii motyw obsesyjnego podglądania. Film zawiera też nawiązania do słynnej serii Dekalogu.

fot. pexels

KOMENTARZE

aktualności

REKLAMA
więcej z działu aktualności
REKLAMA

sport

więcej z działu sport

kultura i rozrywka

więcej z działu kultura i rozrywka

Drogi i Komunikacja

więcej z działu Drogi i Komunikacja

Kryminalne

więcej z działu Kryminalne

KONKURSY

więcej z działu KONKURSY

Sponsorowane

więcej z działu Sponsorowane

Biznes

więcej z działu Biznes

kulinaria

więcej z działu kulinaria

Zdrowie i Uroda

więcej z działu Zdrowie i Uroda