mobile
REKLAMA

„Weszłyśmy na mazowieckie salony i zasiadłyśmy na tronie w złotej koronie”

Rozpoczęły się co prawda Mistrzostwa Mazowsza Kadetek my jednak chcielibyśmy na chwilę jeszcze wrócić do weekendowej rywalizacji juniorek. Sprawdźcie co o zawodach powiedziały mistrzynie województwa – siatkarki Ateny Warszawa.

Marcin Kalicki
„Weszłyśmy na mazowieckie salony i zasiadłyśmy na tronie w złotej koronie”

– To właśnie taka chwila, trochę jak z filmu, gdy trzymamy upragniony puchar, stajemy na podium i przypomina nam się początek drogi, jaką przeszłyśmy, by znaleźć się dzisiaj w tym właśnie miejscu. Cofnijmy się więc na chwilę w czasie. Jest wrzesień 2016, na halę przy ulicy Konwiktorskiej przychodzi kilkanaście dziewczyn z dwóch różnych ośrodków szkoleniowych Ateny (z Ursynowa i z SP 220). Każda z nas na różnym etapie wyszkolenia. A tutaj czeka na nas nowy trener i nowe wyzwania. Ten pierwszy sezon to był tak naprawdę nasz „poligon doświadczalny”, po którym stąpałyśmy bardzo ostrożnie. Każda drużyna, z którą przychodziło nam się zmierzyć miała już jakieś sukcesy, a my dopiero chciałyśmy im dorównać, wywalczyć sobie miejsce w tym gronie. Nasza drużyna wykuwała się w ogniu zmagań turnieju finałowego Mistrzostw Mazowsza 2017. Każda przegrana eliminowała nas z walki o medale, każdy mecz był więc dla nas meczem ostatniej szansy. Zakończyłyśmy wówczas sezon z przytupem, zajmując drugie miejsce na Mazowszu. Podczas tego historycznego dla nas turnieju narodziła się ta właśnie drużyna walecznych Atenek i tak zaczęła się nasza droga po upragniony złoty medal.  Także w kolejnych sezonach walczymy i stajemy na podium, ale nie udaje nam się sięgnąć po złoto, aż przyszedł sezon 2020/2021… Podczas wszystkich rozgrywek tego sezonu przegrywamy w lidze tylko dwa mecze – oba z drużyną z Legionowa. Ale pozytywne nastawienie i wiara w końcowy sukces nas nie opuszcza. Każda z nas wie, że to jest ostatnia szansa na zdobycie tego medalu, złotego medalu w takim składzie, bowiem połowa z nas to rocznik 2002. Czekamy na informacje kto będzie organizatorem tego finałowego turnieju…. i jest decyzja, że to będzie LTS. Pamiętam te momenty i towarzyszące im uczucia - chwila konsternacji i zawahania, ale naprawdę chwila i już wiemy, że to właśnie tam, na tej hali, chcemy przypieczętować nasz tak upragniony sukces na Mazowszu, czyli zdobyć złoto. Pierwszy mecz turnieju zaczynamy od pewnego zwycięstwa, choć nie bez drobnych przygód, 3:0 z MOS Wola Warszawa. To był dobry mecz w naszym wykonaniu, który pozwolił nam poznać halę i dał możliwość zagrania większości dziewczyn, które były powołane do składu. Nasze mecze z MOS Wola Warszawa też mają swoja ciekawą historię, ale zostawmy to już na inny czas. Drugiego dnia wygrywamy 3:0 z Metro Warszawa, z drużyną, z którą bardzo ciężko się gra, ponieważ ten zespól to profesjonalistki w przyjęciu i w obronie. I tu naprawdę bez żadnej kurtuazji mogę powiedzieć, że dziewczyny z Metra od kilku lat udowadniają, że są ciężkim i godnym rywalem w drodze po najwyższe laury, nie tylko na Mazowszu. No i nadszedł ten dzień. Jakby to powiedział klasyk - wiekopomna chwila! Powiedziałyśmy sobie: kiedy, jak nie dzisiaj, w tym składzie z tymi trenerami? Jeśli chodzi o mecze z LTS, nigdy nie potrzebowałyśmy jako zawodniczki dodatkowej motywacji. Jednego czego nam brakowało to wsparcia naszych kibiców, ale wiedziałyśmy, że gdzieś tam są, że przed telewizorami, tabletami, komputerami i telefonami śledzą każdą sekundę meczu, kibicują nam i głośno krzyczą Atena Warszawa. Każda z nas czuła to wsparcie od najbliższych. Najważniejsze było jednak to, że wychodząc na boisko, wiedziałyśmy, że możemy liczyć na siebie nawzajem. Na wszystkie dziewczyny. Tak, wszystkie, bo nie miało w tym dniu znaczenia, czy jesteś na boisku czy w kwadracie, byłyśmy razem. Mecz toczył się set za set, emocje sięgały zenitu na boisku i wśród kibiców. Aż w końcu nadszedł ten piąty – decydujący set i tak naprawdę zaczęła się wojna nerwów i błędów z każdej strony. Finalnie to jednak my zachowałyśmy więcej siły. Udało nam się opanować nerwy i osiągnąć upragniony cel. Dziś możemy sobie powiedzieć, że chociaż byłyśmy w lidze tylko skromnym Kopciuszkiem, po kilku latach weszłyśmy na mazowieckie salony i zasiadłyśmy na tronie w złotej koronie – mówi Wiktoria Kowalczyk.

– Mistrzostwa Mazowsza były dla nas niezmiernie ważne nie tylko pod względem wyniku i rozstawienia na 1/4 Mistrzostw Polski Juniorek, lecz głównie z uwagi na budowanie naszej drużyny. Chociaż w rundzie zasadniczej nie miałyśmy okazji grać w takim zestawieniu, jak w Legionowie, to mimo drobnych potknięć z meczu na mecz prezentowałyśmy coraz wyższy poziom gry. W ciężkich momentach pokazałyśmy swój charakter, wolę walki i zespołowość. Jesteśmy z tego bardzo zadowolone i z dużym optymizmem patrzymy na nadchodzące rozgrywki ogólnopolskie. W zasadzie każda drużyna na tych mistrzostwach prezentowała dobrą siatkówkę, jednak tradycyjnie to z LTS-em Legionovią stoczyłyśmy najcięższy bój - o złoto. Było to naprawdę bardzo wyrównane spotkanie i cieszymy się, że wyszłyśmy z niego zwycięsko. Ja potraktowałam ten turniej bardzo osobiście - były to moje pierwsze znaczące mecze po prawie rocznej przerwie spowodowanej bardzo poważną kontuzją. Wtedy mało kto dawał mi szansę na powrót do sportu, dlatego chciałam udowodnić sobie i innym, że wytrwale walcząc o swoje marzenia, można dokonać niemożliwego. Tym bardziej jestem wdzięczna władzom Mazowiecko-Warszawskiego Związku Piłki Siatkowej za liczne wyróżnienia, jakimi zostałam nagrodzona. Moim zdaniem warto także podkreślić bardzo dobrą organizację całego turnieju. Na odpowiednio przygotowanym obiekcie czułyśmy się bardzo dobrze i mimo paru odstępstw od przepisów ze strony gospodarza, absolutnie nie możemy narzekać na przygotowanie tych mistrzostw – powiedziała Aleksandra Jedut.

Fot. Krzysztof Klepacz/thisisvolleyball.com/MWZPS

KOMENTARZE

aktualności

więcej z działu aktualności

sport

więcej z działu sport

kultura i rozrywka

więcej z działu kultura i rozrywka

Drogi i Komunikacja

więcej z działu Drogi i Komunikacja

KONKURSY

więcej z działu KONKURSY

Sponsorowane

więcej z działu Sponsorowane

kulinaria

więcej z działu kulinaria

Zdrowie i Uroda

więcej z działu Zdrowie i Uroda