mobile
REKLAMA

Zieloni Kanonierzy z drugą wygraną w finale

Legia Warszawa pokonała Orlen Zastal Zielona Góra 79:63 (18:7, 21:23, 22:17, 18:16) w trzecim meczu finałowej serii Orlen Basket Ligi i objęła prowadzenie w rywalizacji 2:1.

Marcin Kalicki
Zieloni Kanonierzy z drugą wygraną w finale

Spotkanie rozpoczęło się od szybkich punktów Carla Ponsara. Zielonogórzanie chcieli błyskawicznie odpowiedzieć, ale nie wykorzystali swojej pierwszej okazji. Kolejna akcja gospodarzy była już skuteczna - za dwa punkty trafił Jayvon Maughmer, a chwilę później wykorzystał również rzut wolny, wyprowadzając Zastal na prowadzenie.

Legioniści odpowiedzieli w najlepszy możliwy sposób. Celnym rzutem za trzy punkty popisał się Michał Kolenda, ponownie dając prowadzenie drużynie gości. Początek spotkania był dość wyrównany, jednak w kolejnych akcjach to podopieczni Heiko Rannuli prezentowali się skuteczniej. Legia zdobyła punkty po dobrze rozegranej akcji, a następnie z linii rzutów wolnych nie pomylił się Shane Hunter, pewnie wykorzystując obie próby.

Po pięciu minutach pierwszej kwarty Legia prowadziła już 11:3. Chwilę później ponownie punktował Hunter, a po tej akcji trener Zastalu, Arkadiusz Miłoszewski, poprosił o czas. Przerwa przyniosła częściowy efekt, bo zielonogórzanie zdobyli dwa kolejne punkty. Legia szybko odpowiadała jednak na akcje rywali i nie pozwalała im odrobić strat. Na półtorej minuty przed końcem pierwszej kwarty legioniści mieli już dziesięć punktów przewagi, a ich pewność siebie na parkiecie była coraz bardziej widoczna. W końcówce tej odsłony goście zdołali jeszcze powiększyć prowadzenie, wykorzystując jeden z dwóch rzutów wolnych. Były to ostatnie punkty zdobyte w pierwszej kwarcie, która zakończyła się wynikiem 18:7 dla Legii Warszawa.

Po wznowieniu gry obie drużyny od razu ruszyły do szybkich akcji ofensywnych. Jako pierwsi w tej części meczu punktowali gospodarze, a efektownym rzutem za trzy popisał się Patrick Cartier. Legia odpowiedziała za sprawą Dominica Brewtona, który skutecznie zakończył akcję za dwa punkty i utrzymał bezpieczną przewagę gości. Chwilę później Legia powiększyła ją po kolejnym celnym rzucie Michała Kolendy zza łuku. Zielonogórzanie odpowiedzieli dwoma rzutami wolnymi, ale legioniści nie pozwalali rywalom znacząco zmniejszyć strat. Szybką odpowiedź dał Ojārs Siliņš, trafiając za trzy punkty i ponownie zwiększając prowadzenie swojego zespołu.

Gospodarze nie zamierzali jednak odpuszczać. Koszykarze Zastalu wykorzystali dwie kolejne akcje ofensywne, zmniejszając stratę do Legii. W kolejnych minutach spotkanie stało się bardziej wyrównane. Oba zespoły skutecznie wykorzystywały swoje okazje, ale to Legia wciąż była w korzystniejszej sytuacji.

W tym fragmencie warto wyróżnić Carla Ponsara, który trafił za trzy punkty. Niemal natychmiast odpowiedział Jakub Szumert, również trafiając zza łuku dla gospodarzy. Chwilę później zawodnik Zastalu ponownie pokazał skuteczność, dokładając kolejną „trójkę”. W końcówce pierwszej połowy zarówno gospodarze, jak i goście przeprowadzili jeszcze po jednej skutecznej akcji. Ostatecznie po dwóch kwartach Legia Warszawa prowadziła 39:30 i schodziła do szatni z dziewięciopunktową przewagą.

Po przerwie lepiej rozpoczęli gospodarze, a pierwsze punkty zdobył Jayvon Maughmer. Legia odpowiedziała jednak błyskawicznie - celnym rzutem za trzy punkty popisał się Andrzej Pluta. Mimo ambitnej postawy zielonogórzan to Legia wciąż utrzymywała wyraźną przewagę. Z czasem podopieczni Heiko Rannuli zaczęli ponownie powiększać prowadzenie, między innymi dzięki skutecznie wykonywanym rzutom wolnym Dominica Brewtona oraz Maksymiliana Wilczka.

Po pięciu minutach gry w trzeciej kwarcie legioniści prowadzili już 51:39. Pomimo kolejnych prób gospodarzy warszawska drużyna nadal kontrolowała przebieg spotkania i utrzymywała komfortowy dystans. W następnych minutach kapitalnym rzutem za trzy punkty popisał się Carl Ponsar. Niemal natychmiast odpowiedział Filip Matczak, trafiając zza łuku dla Zastalu. Legioniści nie pozostali jednak dłużni - swoją „trójkę” dołożył również Ojārs Siliņš. W tym fragmencie kibice oglądali prawdziwy pokaz skuteczności z dystansu w wykonaniu zawodników obu zespołów.

Mimo trudnej sytuacji gospodarze nie rezygnowali z walki i konsekwentnie szukali swoich szans w ataku. Filip Matczak wykorzystał jeden z dwóch rzutów wolnych, a chwilę później na linii stanął Patrick Cartier, który tym razem trafił obie próby. Było to jednak zbyt mało, aby poważniej zagrozić bardzo dobrze dysponowanym legionistom. Po trzech kwartach podopieczni Heiko Rannuli prowadzili 61:47 i przed decydującą częścią meczu pozostawali w bardzo korzystnym położeniu.

Ostatnią kwartę lepiej rozpoczęli gospodarze, którzy przeprowadzili dwie skuteczne akcje ofensywne. Na wydarzenia na parkiecie szybko zareagował Heiko Rannula, prosząc o czas dla swojej drużyny. Po przerwie zielonogórzanie podtrzymali dobrą passę, a kolejne dwa punkty dla Zastalu zdobył Chavaughn Lewis. Odpowiedź Legii była jednak natychmiastowa. Carl Ponsar trafił za trzy punkty, przywracając gościom kontrolę nad przebiegiem spotkania.

W kolejnych minutach po obu stronach pojawiły się problemy ze skutecznością. Zarówno gospodarze, jak i goście stwarzali sobie okazje do zdobycia punktów, jednak przez dłuższy czas nie potrafili ich wykorzystać. Impas przełamał Chavaughn Lewis, zdobywając punkty z linii rzutów wolnych. Legia szybko odpowiedziała i dołożyła kolejne punkty do swojego dorobku. Na dwie minuty przed końcem spotkania warszawska drużyna prowadziła już 76:59 i niewiele wskazywało na to, by zwycięstwo mogło wymknąć się jej z rąk.

Zielonogórzanie do końca starali się jeszcze zmniejszyć straty. Udało im się to między innymi dzięki trafieniu Miłosza Majewskiego oraz rzutom wolnym Jakuba Szumerta. Ostatnie słowo należało jednak do Legii. W końcowych sekundach celnym rzutem za trzy punkty popisał się Race Thompson, ustalając wynik spotkania na 79:63 dla podopiecznych Heiko Rannuli.

Orlen Zastal Zielona Góra – Legia Warszawa 63:79 (7:18, 23:21, 17:22, 16:18)

Składy:

Zastal: Chavaughn Lewis, Patrick Cartier, Jayvon Maughmer, Jakub Szumert, Phil Fayne, Filip Matczak, Miłosz Majewski, Andrzej Mazurczak, Krzysztof Sulima, Conley Garrison, Dwight Allen Wilson III -, Marcin Woroniecki -.

Legia: Carl Ponsar, Dominic Brewton III, Race Thompson, Andrzej Pluta, Michał Kolenda, Ojārs Siliņš, Shane Hunter, Maksymilian Wilczek, Jayvon Graves, Błażej Czapla, Wojciech Tomaszewski.

Kolejne spotkanie odbędzie się również w Zielonej Górze już w najbliższy poniedziałek. Początek meczu o godz. 20:15.

/Marcin Kalicki/

Źródło: Legia Warszawa Sekcja Koszykówki, fot. Andrzej Romański/PLK.pl

KOMENTARZE

aktualności

REKLAMA
więcej z działu aktualności
REKLAMA

sport

więcej z działu sport

kultura i rozrywka

więcej z działu kultura i rozrywka

Drogi i Komunikacja

więcej z działu Drogi i Komunikacja

Kryminalne

więcej z działu Kryminalne

KONKURSY

więcej z działu KONKURSY

Sponsorowane

więcej z działu Sponsorowane

Biznes

więcej z działu Biznes

kulinaria

więcej z działu kulinaria

Zdrowie i Uroda

więcej z działu Zdrowie i Uroda