mobile
REKLAMA

Fotoradar pod ostrzałem: Trzecia dewastacja urządzenia w Alejach Jerozolimskich

Urządzenie do pomiaru prędkości zlokalizowane w Ursusie po raz kolejny padło ofiarą aktu wandalizmu. Mimo wprowadzenia dodatkowych zabezpieczeń w postaci całodobowego monitoringu, nieznany sprawca unieruchomił fotoradar przy pomocy białej farby zaledwie dwa tygodnie po jego ponownym uruchomieniu. To już trzeci przypadek zniszczenia tego konkretnego przyrządu w ciągu roku, co czyni go nie tylko najbardziej zapracowanym, ale i najbardziej znienawidzonym punktem kontroli drogowej w stolicy

Alicja Jaryczewska
Fotoradar pod ostrzałem: Trzecia dewastacja urządzenia w Alejach Jerozolimskich

Do zdarzenia doszło w nocy z 2 na 3 stycznia na wysokości numeru 239 w Alejach Jerozolimskich, w bliskim sąsiedztwie skrzyżowania z ulicą Ryżową. Sprawca wykorzystał białą farbę, którą dokładnie pokrył obiektyw oraz obudowę urządzenia, co całkowicie uniemożliwiło rejestrację wykroczeń. Od rana na miejscu pracowali funkcjonariusze z Komisariatu Policji w Ursusie, zabezpieczając ślady oraz nagrania z monitoringu, który miał chronić sprzęt przed kolejnymi atakami.

Lokalizacja ta od samego początku budzi ogromne emocje wśród kierowców. Fotoradar został zamontowany w listopadzie 2024 roku na wniosek Zarządu Dróg Miejskich, aby wymusić przestrzeganie ograniczenia prędkości do 50 km/h na tym niezwykle obciążonym odcinku trasy. Statystyki skuteczności urządzenia są porażające – w niespełna miesiąc od debiutu zarejestrowało ono 8 tysięcy naruszeń przepisów, a do stycznia 2025 roku liczba ta wzrosła do ponad 12,5 tysiąca. Skala wystawianych mandatów sprawiła, że punkt ten zyskał miano najbardziej „dochodowego” w całej Warszawie.

Pierwszy poważny incydent odnotowano w lutym 2025 roku, kiedy straty wyceniono na blisko 50 tysięcy złotych. Po naprawie urządzenie powróciło na swoje miejsce w kwietniu, jednak przetrwało zaledwie dobę – zostało wówczas zaatakowane narzędziem przypominającym siekierę. W sieci pojawiło się nawet nagranie z tamtego zajścia, na którym widać ciemną sylwetkę dewastującą sprzęt, jednak sprawcy do dziś nie udało się ująć.

Obecna naprawa i przywrócenie urządzenia do trybu testowego nastąpiło tuż przed świętami Bożego Narodzenia w 2025 roku. Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym liczyło na to, że system kamer odstraszy potencjalnych sprawców, jednak jak pokazuje ostatni incydent, determinacja przeciwników fotoradaru pozostaje wysoka. Co ciekawe, świadkowie relacjonują, że wielu przejeżdżających kierowców manifestuje swoją aprobatę dla działań wandala, używając sygnałów dźwiękowych na widok zamalowanego sprzętu.

Policja przypomina jednak, że niszczenie mienia publicznego jest przestępstwem ściganym z Kodeksu karnego. Zgodnie z art. 288, osobie odpowiedzialnej za uszkodzenie fotoradaru grozi kara pozbawienia wolności w wymiarze od 3 miesięcy do nawet 5 lat. Funkcjonariusze analizują obecnie materiały wideo, licząc na to, że tym razem nowoczesny system nadzoru pozwoli na identyfikację sprawcy.

 

fot. pixabay (zdjęcie ilustracyjne)

KOMENTARZE

aktualności

REKLAMA
więcej z działu aktualności
REKLAMA

sport

więcej z działu sport

kultura i rozrywka

więcej z działu kultura i rozrywka

Drogi i Komunikacja

więcej z działu Drogi i Komunikacja

Kryminalne

więcej z działu Kryminalne

KONKURSY

więcej z działu KONKURSY

Sponsorowane

więcej z działu Sponsorowane

Biznes

więcej z działu Biznes

kulinaria

więcej z działu kulinaria

Zdrowie i Uroda

więcej z działu Zdrowie i Uroda