mobile

Legia w finale Pucharu Polski!

Piłkarze warszawskiej Legii pewnie wygrali w meczu półfinałowym Pucharu Polski w Chorzowie z Ruchem i awansowali do wielkiego finału. 2 maja na PGE Narodowym zmierzą się z Pogonią Szczecin.

Marcin Kalicki
Legia w finale Pucharu Polski!

Spotkanie na Stadionie Śląskim z znakomicie rozpoczęli goście z Warszawy. Już w piątej minucie Kacper Chodyna pokonał bramkarza chorzowian i Legia objęła prowadzenie. A to był dopiero początek. Warszawianie grali dobrze, a swoją przewagę potwierdzili po raz kolejny w dwudziestej ósmej minucie, kiedy to Martin Turk został pokonany przez Marca Guala.

Po jedenastu minutach drugiej połowy Legia podwyższyła prowadzenie za sprawą Pawła Wszołka. Pewne prowadzenie stołecznego klubu uspokoiło nieco grę, choć goście nie odpuszczali dokładając w ostatnim kwadransie spotkania jeszcze dwa gole. Bramki zdobyli Ryoya Marishita i Ilya Shkurin. Warszawianie rozgromili Ruch i awansowali do finału Pucharu Polski.

Jestem zadowolony i dumny z wykonanej pracy. Po meczu, patrząc na wynik, może się wydawać, że to było łatwe spotkanie. Ale takich meczów nie ma. Tu chodzi o pracę, którą wykonała drużyna. Powiedziałem w szatni, że gratuluję poważnego występu, zarządzania momentami meczów i skromności, którą zwycięzcy powinni mieć. Graliśmy z drużyną, która zawsze jest dobrze przygotowana do meczu przez trenera Szulczyka i jego sztab. To cechuje mocne drużyny. Nie tylko atak, ale też zarządzanie różnymi momentami w meczu, np. we własnej obronie. Jestem szczęśliwy, osiągnęliśmy finał. Pozostał nam jeden krok. Zachowaliśmy drugie czyste konto z rzędu. To jest rozwój, bo przed przerwą na kadrę traciliśmy więcej goli. Najprawdopodobniej to będzie sezon, w którym dobijemy do stu zdobytych bramek. Mamy powody, aby być szczęśliwymi. Wracamy zadowoleni do Warszawy, a od jutra myślimy o kolejnym spotkaniu – powiedział po meczu Goncalo Feio, trener Legii. – Cieszę się, że Illia strzelił swojego pierwszego gola. Reszta chłopaków też, zasługują na te bramki. Dziś wszyscy dołożyli swoją cegiełkę. Przed meczem każda drużyna ma takie same szanse. Trzeba było wyjść i zrobić swoją robotę, cieszymy się więc z wyniku i z awansu. Daliśmy też trochę radości naszym kibicom, finał też będziemy chcieli wygrać. Nie miałem jeszcze okazji grać na Stadionie Narodowym i mam nadzieję, że nie tylko ten jeden występ mi się tam szykuje – dodał Jan Ziółkowski, obrońca stołecznego klubu.

Ruch Chorzów – Legia Warszawa 0:5 (0:2)

Bramki: Kacper Chodyna (5), Marc Gual (28), Paweł Wszołek (56), Ryoya Morishita (79), Ilya Shkurin (84)

/Marcin Kalicki/

Fot. Mateusz Kostrzewa/Legia.com

KOMENTARZE

aktualności

więcej z działu aktualności

sport

więcej z działu sport

kultura i rozrywka

więcej z działu kultura i rozrywka

Drogi i Komunikacja

więcej z działu Drogi i Komunikacja

Kryminalne

więcej z działu Kryminalne

KONKURSY

więcej z działu KONKURSY

Sponsorowane

więcej z działu Sponsorowane

Biznes

więcej z działu Biznes

kulinaria

więcej z działu kulinaria

Zdrowie i Uroda

więcej z działu Zdrowie i Uroda