mobile

Od dziecka marzyłem o tym, żeby grać w Legii

Rozmowa z powracającym z wypożyczenia Jakubem Szumskim. 

Robert Dzięgielewski
Od dziecka marzyłem o tym, żeby grać w Legii

- Miałeś problemy ze  zdrowiem, jak się teraz czujesz? 
- Od końca kwietnia już wróciłem do treningów, a teraz już mogę dawać z siebie wszystko. Dążę do wyrobienia formy, która teraz jest dla mnie najważniejsza. Teraz mamy okres, który nie służy do robienia cudów w bramce. Powinniśmy go wykorzystywać do intensywnej, rzetelnej i systematycznej pracy, przygotowania się na cały sezon.  

- Co powiesz o konkurencji „w bramce”?
- Niezmiennie ta sama. 

- Cieszysz się z powrotu do Warszawy?
- Na razie jesteśmy w Warce. Nie wiem, jak będzie wyglądać moja piłkarska przyszłość. Jeszcze przyjdzie czas na takie rozmowy - wszystko zależy od klubu, trenerów i mojej dyspozycji. 

- Jesteś młodym człowiekiem,  jak spędzasz czas wolny? Życie w Warszawie znacznie różni się od tego w Sosnowcu. 
- To prawda. W Warszawie mam rodzinę, staram się z nimi spędzać czas, ponieważ w ostatnim czasie dużo podróżuję po Polsce i nie zawsze mam czas dla bliskich. Oczywiście, jako 25 letni facet lubię spotykać ze znajomymi, jak wszyscy moi rówieśnicy. Nie mam jeszcze żony, dzieci, jak niektórzy moi koledzy z drużyny, ta sfera życia jeszcze przede mną.

- Największe piłkarskie marzenie? Masz jakiś sportowy autorytet?
- Staram się wnikliwie przyglądać wszystkim dobrym piłkarzom, którzy swoją sprawnością fizyczną są do mnie podobni. Od dziecka marzyłem o tym, żeby grać w Legii. Nadal jest to aktualne i nigdy się nie zmieni. Przy Legii się urodziłem, przy Legii się wychowałem. Od 7 roku życia chodziłem na treningi. To wszystko było na wyciągnięcie ręki, ale trzeba jeszcze dodać od siebie coś ekstra. 

- Młody utalentowany chłopak po akademii, żeby zagrać w drugiej, pierwszej lidze musi odbyć tułaczkę gdzieś za miasto. 
- Myślę, że powodem tego może być to, że kluby są w trudnej sytuacji finansowej. Częściej wiele z nich upada na przestrzeni ostatnich lat, niż próbuje odbudować dawne imię. 

- Kiedyś odbywały się derby dzielnicy, np. Drukarz grał z Orłem albo Hutnik z Marymontem. To wszystko zniknęło. Może to też stanowi dla Legii problem, ponieważ musi sięgać po zawodników znacznie  dalej. 
- Z drugiej strony Legia jest bardzo dużym klubem i wszyscy chcą w niej grać. Teraz jest moda na różne szkółki dla dzieci, ostatnio nawet Arek Malarz otworzył jedną. Wydaje mi się, że obecnie takie miejsca dają duże możliwości rozwoju początkującym piłkarzom.
 

KOMENTARZE

aktualności

więcej z działu aktualności

sport

więcej z działu sport

kultura i rozrywka

więcej z działu kultura i rozrywka

Drogi i Komunikacja

więcej z działu Drogi i Komunikacja

KONKURSY

więcej z działu KONKURSY

Sponsorowane

więcej z działu Sponsorowane

kulinaria

więcej z działu kulinaria

Zdrowie i Uroda

więcej z działu Zdrowie i Uroda