Druga wygrana z Dzikami. Legia bliżej finału
W drugim meczu półfinałowym Orlen Basket Ligi koszykarze Legii Warszawa ponownie okazali się lepsi od Dzików Warszawa. Zieloni Kanonierzy w rywalizacji do trzech zwycięstw prowadzą 2:0.
Spotkanie lepiej rozpoczęli koszykarze Dzików Warszawa, a pierwsze punkty w meczu zdobył Odi Oguama, wykorzystując dwa rzuty wolne. Legia szybko odpowiedziała za sprawą Andrzeja Pluty, który najpierw doprowadził do remisu, a następnie kolejnym trafieniem wyprowadził gospodarzy na prowadzenie.
Dziki nie zamierzały jednak odpuszczać i skutecznie dotrzymywały kroku rywalom. Legioniści mieli problemy z wypracowaniem większej przewagi, a wynik przez długi czas pozostawał bardzo wyrównany. Na cztery minuty przed końcem pierwszej kwarty to goście wyszli na jednopunktowe prowadzenie. Odpowiedź Legii była natychmiastowa - dwa punkty zdobył Dominic Brewton, ponownie dając gospodarzom prowadzenie.
Gdy legioniści zbudowali sześciopunktową przewagę, efektownym rzutem zza łuku odpowiedział Tahlik Chavez, zmniejszając straty Dzików do trzech punktów. W kolejnych minutach obie drużyny regularnie punktowały, a gra toczyła się w szybkim tempie, z akcjami po obu stronach parkietu. Na niespełna minutę przed końcem pierwszej kwarty Legia prowadziła 20:17. W samej końcówce wynik poprawił jeszcze Ojārs Siliņš, wykorzystując jeden z dwóch rzutów wolnych. Były to ostatnie punkty tej części meczu, którą gospodarze zakończyli na prowadzeniu.
Po wznowieniu gry, podobnie jak na początku spotkania, lepiej wyglądali goście, którzy zdobyli pierwsze punkty po rzucie za dwa. Jayvon Graves szybko odpowiedział skuteczną akcją, jednak Dziki nadal utrzymywały kontakt. Chwilę później celnym rzutem za trzy punkty popisał się Darnell Edge, zmniejszając straty swojego zespołu. Po tym fragmencie trener Heiko Rannula poprosił o czas.
Po trzech minutach drugiej kwarty goście doprowadzili do remisu 25:25, skutecznie wykorzystując rzuty wolne. W kolejnej akcji legioniści ponownie objęli prowadzenie, ale wynik wciąż pozostawał bardzo bliski, a spotkanie nabrało jeszcze bardziej wyrównanego charakteru. Po dwóch udanych akcjach ofensywnych Dziki wyszły na prowadzenie, lecz Zieloni Kanonierzy szybko odpowiedzieli i znów doprowadzili do remisu. W tej sytuacji o czas dla swojego zespołu poprosił trener Marco Legovich.
Po wznowieniu gry tempo nie spadało, a kibice oglądali kolejne skuteczne akcje po obu stronach parkietu. Ważnym momentem tej części meczu było trafienie Dominica Brewtona zza łuku, które pozwoliło Legii ponownie odzyskać prowadzenie. Na niespełna minutę przed końcem pierwszej połowy gospodarze prowadzili trzema punktami, a chwilę później wynik poprawił jeszcze Carl Ponsar, powiększając przewagę Legii. Ostatecznie legioniści schodzili do szatni przy prowadzeniu 36:31.
Po przerwie lepiej prezentowali się koszykarze Legii Warszawa, którzy od początku starali się powiększyć przewagę wypracowaną w pierwszej połowie. Już w jednej z pierwszych akcji dwa punkty zdobył Andrzej Pluta, dając gospodarzom udane otwarcie trzeciej kwarty.
W kolejnych minutach obie drużyny miały problemy ze skutecznością, a na następne punkty kibice musieli chwilę poczekać. Impas przełamał Landrius Horton, wykorzystując rzuty wolne dla Dzików. Odpowiedź Legii była jednak natychmiastowa - Pluta ponownie dał o sobie znać, trafiając efektownie za trzy. Chwilę później zza łuku odpowiedział również Horton, utrzymując swój zespół w grze.
W dalszej części tej odsłony oba zespoły kreowały skuteczne akcje ofensywne, a wynik pozostawał bliski. Po pięciu minutach Legia prowadziła 43:39, ale chwilę później akcję wykończył Grzegorz Kamiński, zmniejszając straty Dzików i ponownie zbliżając gości do gospodarzy. Mecz w tym fragmencie toczył się kosz za kosz. Żadna z drużyn nie była w stanie zbudować bezpieczniejszej przewagi, a zza łuku trafiali kolejno Rivaldo Soares dla gości oraz Dominic Brewton dla Legii.
Na minutę przed końcem trzeciej kwarty legioniści prowadzili 53:49, jednak w samej końcówce kapitalnym rzutem za trzy punkty popisał się Grzegorz Kamiński. Dziki ponownie zmniejszyły stratę, zapowiadając emocjonującą walkę w decydującej części spotkania.
Ostatnią kwartę otworzył Andrzej Pluta, trafiając za trzy punkty. Chwilę później tym samym odpowiedział Darnell Edge. Następnie kolejną „trójkę” dołożył Pluta, a po drugiej stronie parkietu zza łuku trafił także Grzegorz Kamiński. Był to jeden z najbardziej emocjonujących fragmentów całego meczu. Obie drużyny imponowały skutecznością w ofensywie i regularnie zdobywały kolejne punkty. Po następnym celnym rzucie za trzy punkty autorstwa Landriusa Hortona Dziki objęły prowadzenie, co skłoniło trenera Heiko Rannulę do poproszenia o czas.
Po wznowieniu gry legioniści ponownie przejęli inicjatywę i wrócili na prowadzenie, ale wynik nadal pozostawał bardzo bliski. Po sześciu minutach ostatniej kwarty Dziki znów wyszły na prowadzenie. Legia szybko odpowiedziała, a po raz kolejny ważną akcję wykończył Andrzej Pluta, trafiając za trzy punkty i dając gospodarzom prowadzenie 72:70.
W kolejnych akcjach oba zespoły szukały następnych punktów, jednak wiele prób kończyło się niepowodzeniem. Na minutę przed końcem goście objęli jednopunktowe prowadzenie po wykorzystanym rzucie wolnym. Końcówka zapowiadała się niezwykle emocjonująco, bo losy meczu wciąż pozostawały otwarte.
Dwadzieścia sekund przed końcem kapitalną indywidualną akcją popisał się Dominic Brewton, który przedarł się pod kosz i zdobył dwa niezwykle cenne punkty, dając Legii prowadzenie. Chwilę później przewagę gospodarzy powiększył jeszcze Andrzej Pluta, wykorzystując jeden z dwóch rzutów wolnych. Ostatecznie Legia Warszawa zwyciężyła 78:76 i objęła prowadzenie 2:0 w półfinałowej rywalizacji.
Legia Warszawa – Dziki Warszawa 78:76 (21:17, 15:14, 17:21, 25:24)
Składy:
Legia Warszawa: Andrzej Pluta, Dominic Brewton III, Jayvon Graves, Shane Hunter, Carl Ponsar, Mate Tass, Ojārs Siliņš, Wojciech Tomaszewski, Maksymilian Wilczek, Wojciech Jasiewicz -, Michał Kolenda -, Błażej Czapla -.
Dziki Warszawa: Landrius Horton, Grzegorz Kamiński, Darnell Edge, Odinakachim Oguama, Tahlik Chavez, Rivaldo Soares, Krzysztof Kempa, Łukasz Frąckiewicz, Bennett Vander Plas, Michał Aleksandrowicz -, Grzegorz Grochowski -, Julian Sosna -.
Rywalizacja przenosi się teraz do Hali Sportowej Koło na Woli, gdzie rozegrane zostanie trzecie spotkanie półfinałowej serii. Mecz odbędzie się w poniedziałek, 1 czerwca, o godz. 20:15.
/Marcin Kalicki/
Źródło: Legia Warszawa Sekcja Koszykówki, fot. Andrzej Romański/PLK.pl































![[KONKURS] „Smak bezwzrokowego życia” – wygraj pakiet książek Marka Kalbarczyka](/uploads/artykuly/zdjecie/k_280x150/287dc643c512d71e9ae6c1000d838cb5e6e6c4bc.jpeg)
![[ROZWIĄZANIE KONKURSU] Świętuj Dzień Dziecka razem z Teatrem Capitol](/uploads/artykuly/zdjecie/k_280x150/fe5b1f7f791b85d96233824b7ffbae8ade510afc.jpeg)
![[KONKURS] Świętuj Dzień Dziecka razem z Teatrem Capitol](/uploads/artykuly/zdjecie/k_280x150/199dda081f8fc4005d879196c3dafc4bd22df888.jpeg)
![[KONKURS] Wygraj podwójne zaproszenie na spektakl "Komedia odlotowa, czyli lumbago" w Teatrze Capitol](/uploads/artykuly/zdjecie/k_280x150/f57ebdd393542bfa5dd6daa63f9030a573e1d1e5.png)















