„O naszą dobrą grę jestem spokojny”
Była walka, emocje i pełna hala kibiców. Drużyna MOS Wola Tramwaje Warszawskie nie zdołała pokonać lidera rozgrywek – CHKS Arkę Chełm, ale widowisko stworzone przez obydwie drużyny mogło podobać się zarówno fanom na trybunach, jak i licznie oglądającym mecz internautom.
Hit kolejki był wyjątkowy z kilku względów. Warszawianie liczyli na swoją halę, w której w tym sezonie spisują się bardzo dobrze. Na ławce stołecznego zespołu widać było połączone działania odchodzącego z ekipy „Tramwajarzy” Konrada Copa oraz nowego szkoleniowca Szymona Szlendaka.
Mecz na Woli dobrze rozpoczęli przyjezdni wygrywające dwa pierwsze sety. Trzecia partia to dominacja gospodarzy. Warszawianom wychodziło w tej części meczu niemal wszystko, a goście nie potrafili się odnaleźć w takiej sytuacji. Gdy na początku czwartej odsłony spotkania MOS Wola prowadził już pięcioma punktami wielu kibiców myślami widziało już remis. Doświadczenie siatkarzy Arki wzięło jednak górę. W połowie seta zawodnicy z Chełma wyrównali, a następnie wyszli na prowadzenie. Seryjnie zdobywane punkty pozwoliły na wypracowanie przewagi, której „Tramwajarze” nie byli w stanie odrobić.
– Jestem bardzo zbudowany postawą zespołu. Mimo, że nie zdołaliśmy zdobyć punktów to fragmentami graliśmy fantastycznie. Nie mogliśmy skorzystać z Wojtka Wachowicza oraz Olka Czerwińskiego, który był naszym najlepszym punktującym w ostatnich spotkaniach, ale świetnie zastąpił go Kuba Koc. Przed meczem powiedzieliśmy sobie, żebyśmy nie patrzyli problemami tylko zawsze szukali rozwiązań. Graliśmy z prawdopodobnie najmocniejszym zespołem w historii II ligi. Drużyną, która awansowała do ¼ Pucharu Polski, lejąc okrutnie w ostatnim meczu lidera I ligi. Mimo, graliśmy z nimi przez większość meczu jak równy z równym. Szkoda, że w drugim secie sędzia dał show i chciał być najważniejszą postacią na boisku. Tak może byłaby szansa na przynajmniej punkt. Reasumując graliśmy z pasją i byliśmy agresywni, a jest to dobry prognostyk przed spotkaniami z Grodziskiem i Metrem. Jesteśmy mentalnie już innym zespołem, niż gdy graliśmy z „wielką trójką” na początku ligi. Za tydzień jedziemy na turniej finałowy Akademickiego Pucharu Polski, gdzie reprezentując MANS chcemy spełnić nasze pragnienia – powiedział po meczu Konrad Cop, szkoleniowiec stołecznego klubu, który przenosi się na pół roku do Włoch.
MOS Wola Tramwaje Warszawskie – CHKS Arka Chełm 1:3 (21:25, 21:25, 25:20, 16:25)
Składy drużyn:
MOS Wola: Dariusz Bonisławski, Stanisław Chaciński, Jakub Koc, Przemysław Czado, Ignacy Skrzydło, Jaromir Orlicz, Adam Antoński, Szymon Matuszewski, Tymon Tomaszewski, Mikołaj Kobyliński.
CHKS Arka: Mariusz Marcyniak, Jakub Sadkowski, Jan Lesiuk, Patryk Szwaradzki, Kacper Kędra, Wiktor Pleta, Jakub Peszko, Kacper Popik, Kamil Małecki, Grzegorz Jacznik.
– Ostatnie dni były dla nas bardzo trudne. Przez brak Olka-naszej pierwszej armaty, Janka, który również zawsze jest ogromnym wsparciem w ofensywnie i Wojtka, który doskonale uzupełnia się z Jarkiem na rozegraniu mieliśmy mocno utrudnione zadanie. Również przez roszady w sztabie szkoleniowym nie wiedziałem jak zareaguje zespół. Jednak nauczyliśmy się walczyć z problemami i walczyliśmy jak równy z równym z zespołem, który jest głównym kandydatem do awansu do I ligi. Jestem dumny z chłopaków, bo walczyliśmy na ile mogliśmy. Była nawet szansa doprowadzić do tie-breaka, bowiem w 4 secie prowadziliśmy 6:1, ale doświadczeni siatkarze Arki rozstrzygnęli tę partię na swoją korzyść. Graliśmy bardzo dobre spotkanie w każdym elemencie siatkarskiego rzemiosła. Wystąpiliśmy z Kubą Kocem na pozycji atakującego, pierwszy raz w tym sezonie w takim ustawieniu. I kto wie czy gdyby nie kilka mocno kontrowersyjnych decyzji sędziów i dwie czerwone kartki dla naszego zespołu, co jest dla mnie niezrozumiałe to czy wynik nie byłby inny. Rzadko wspominam o pracy sędziów, ale tu wspomnę... Takim zespołom jak Arka Chełm, w której grają znakomici siatkarze, sędziowie nie muszą pomagać... Teraz czekamy na powrót do zdrowia chłopaków i przygotowujemy się do następnego meczu. Dalej jesteśmy w grze o najwyższe cele i gwarantuję, że będziemy zawsze walczyć do samego końca, już pod okiem nowego Trenera. Trenera Szymona, który od pierwszego spotkania zrobił na nas wszystkich ogromne wrażenie swoją siatkarską wiedzą. O naszą dobrą grę jestem spokojny – powiedział Dariusz Bonisławski, kapitan „Tramwajarzy”.
Kto wie, jak mogłoby się potoczyć spotkanie, gdyby nie braki kadrowe stołecznego klubu. Pomimo porażki kibice z Rogalińskiej mogli być zadowoleni z postawy swoich zawodników. Jest to też dobry prognostyk przed kolejnymi meczami wolskiego klubu.
Fot. MOS Wola/Paweł Oleksiak Fotografia










![[KONKURS] Wygraj wejściówki na spektakle dla dzieci w Scenie Metro](/uploads/artykuly/zdjecie/k_280x150/cae9248fd5ddb21d3a32e034845a74cc33b98e78.jpeg)





















![[KONKURS] Wygraj podwójną wejściówkę na spektakl „Kochane pieniążki” w Teatrze Capitol](/uploads/artykuly/zdjecie/k_280x150/333d26095fdba581021860594c1224ca9edd6b25.jpeg)
![[ROZWIĄZANIE KONKURSU] Wygraj podwójną wejściówkę na spektakl „O co biega?” w Teatrze Capitol](/uploads/artykuly/zdjecie/k_280x150/a092009a14593bfa526372a3647d5cda83641137.jpeg)
![[Rozwiązanie konkursu] Wygraj wejściówki na recital Krystyny Tkacz „W drodze pod wiatr” w Scenie Metro](/uploads/artykuly/zdjecie/k_280x150/8da33acd6925fee30da9c05d4855bc4724f68433.jpeg)















