mobile
REKLAMA

„Mamy sporo problemów kadrowych, ale nie będę ułatwiał pracy przeciwnikowi”

- Przed nami ciekawy wyjazd. Ja osobiście lubię polskie morze, ale cele są zawodowe – powiedział Marek Papszun, trener Legii Warszawa przed niedzielnym meczem 33. kolejki PKO Bank Polski Ekstraklasy z Lechią Gdańsk. Co jeszcze mówił szkoleniowiec stołecznego klubu?

Marcin Kalicki
„Mamy sporo problemów kadrowych, ale nie będę ułatwiał pracy przeciwnikowi”

- Przed nami ciekawy wyjazd. Ja osobiście lubię polskie morze, ale cele są zawodowe. Musimy przygotować się dobrze do spotkania z rywalem, który walczy o utrzymanie. Nam ta sztuka się udało i to bardzo ważne. Chcemy zagrać zupełnie inaczej niż w drugiej połowie w Niecieczy, ale przede wszystkim chcemy wygrywać. Jeżeli miałoby tak wyglądać w pewnych momentach, to jest to dopuszczalne. Trzeba grać skutecznie, lepiej. Taki jest plan. Musimy mieć taką mentalność, której nie pokazaliśmy na początku drugiej połowy ostatniego spotkania. Chcemy zagrać najlepiej, jak potrafimy, aby zdobyć trzy punkty. Lechia nie może sobie dopisać zwycięstwa przed spotkaniem. 

 - Mamy sporo problemów kadrowych, ale nie będę ułatwiał pracy przeciwnikowi. Traktuję to spotkanie bardzo poważnie. Teoretycznie mamy szanse na europejskie puchary, więc chcemy grać o trzy punkty. Nie powiem, że zagra Adamski, Rajović, czy ktoś inny. 

 - Akceptowałem przedłużenia w przypadkach Augusta i Kapiego. Dałem pozytywną opinię. Co było jej podstawą? Przede wszystkim pół roku pracy z tymi chłopakami. W tym czasie oni się sprawdzili. Pomogli zrealizować nam cel, chociaż sytuacja była bardzo poważna. Czternaście kolejek temu byliśmy na ostatnim miejscu. Widmo spadku było realne. Dzięki między innymi tymi zawodnikom uniknęliśmy tego spadku. Oni zdali egzamin. Negocjując kontrakty pokazali, że zależy im na Legii, że chcą dla niej grać. Sytuacja finansowa klubu nie jest prosta, a ci gracze wykazali się dużym zrozumieniem. To są aspekty bardzo ważne dla mnie. Zawodnicy postawili klub i bytność tutaj jako coś najważniejszego. Dają sobie szanse na lepsze wyniki i lepszą ocenę siebie samych w tym klubie. Wierzę, że August i Kapi pójdą drogą tej rundy i będą ważnymi postaciami w kolejnym sezonie. Wierzę, że pociągną nas wyżej. 

 - Najpierw klub potwierdza decyzje transferowe, potem ja. Dlatego nie chcę mówić o kwestiach finansowych. 

 - Jesteśmy drużyną przeciw której gra się ciężko, ciężko również tworzy się sytuacje. Jesteśmy skoncentrowani, mamy należytą mentalność. Robimy to, co umiemy jako drużyna. Wierzę, że będziemy szczelni w defensywie. Lechia traci dużo goli, a my będziemy chcieli to wykorzystać. Są bardzo mocno nastawieni na ofensywę. Trójka z przodu jest imponująca – Bobcek, Mena, Cirković. Do tego środek pola, który ma duży udział w trzeciej tercji. Ivan Zhelizko strzelił siedem goli spoza pola karnego, a to jakiś ewenement. Nie przypominam sobie takiego gracza w Ekstraklasie. Będziemy chcieli zabezpieczyć się przed tą siłą ofensywą, ale też wykorzystać mankamenty rywala. Wierzę, że zagramy na poziomie, na który nas stać, a to przyniesie nam trzy punkty. 

 - Jesteśmy na etapie podejmowania decyzji co do kadry na przyszły sezon. Przed nami bardzo dużo znaków zapytania. Z niektórymi zawodnikami będziemy chcieli się rozstać, również z tymi, którzy mają kontrakty. W naszej sytuacji nie będzie to proste. Chciałbym, żeby młodzi zawodnicy przede wszystkim grali. W ostatnich czternastu meczach było trudno. Graliśmy o życie, o przetrwanie – to nie są warunki do rozwoju tylko do przetrwania. Przyszłościowo chcielibyśmy, aby ci młodzi wchodzili do Legii. Jest to proces i nie jest to łatwe. Kovacik debiutuje w seniorach w meczu w Gdyni. Dla trenera to nie jest prosta sytuacja. To nie jest poligon doświadczalny. Drużyna ma swoje cele. Łatwo jest powiedzieć, aby grał ten czy ten, a na końcu liczy się wynik i możemy się obudzić rano w pierwszej lidze. Tak wygląda sport profesjonalny. To tak, jakby wpuścić dzieciaka do ringu i kazać mu walczyć chociażby z Arkiem Wrzoskiem: „Masz i sobie radź”. Wystarczy popatrzeć na mój poprzedni klub i ilu młodych chłopaków tam grało. Wiem, że teraz nie jest to prosty temat. Ta dyskusja jest łatwa do oceny. Łatwo jest powiedzieć, żebym wstawił jednego czy drugiego. Ale to ja ich widzę na co dzień i wiem, na co ich stać. Oni potrzebują grania i doświadczenia. Ubolewałem nad tym, że przez naszą sytuację kadrową nie grał Jan Leszczyński. Mógł zagrać całą rundę w Pogoni Grodzisk. Ze względu na naszą sytuację musiałem go zatrzymać, bo nie możemy mieć w kadrze trzech stoperów. Zaraz wypadnie jeden, czy dwóch i będą problemy. W swojej karierze bywało, że trzech obrońców wypadało. Różne są koleje losu. W tym wypadku Janek został trochę poszkodowany, bo zamiast grać, musiał przesiedzieć całą rundę na ławce. Musimy podjąć dobre decyzje – czy ci piłkarze mają zostać i grać u nas, czy zdobywać doświadczenie na wypożyczeniach. Gratulacje dla drugiej drużyny, która zdobyła awans po tylu latach. To ogromna wartość, a przeskok między II a III ligą jest duży. Nowy dyrektor Akademii będzie chciał ujednolicić struktury i zasady. Będzie większa współpraca niż w Legii była wcześniej. Mamy już projekcję tego, co będziemy robić w przyszłym sezonie jeśli chodzi o Akademię i przede wszystkim drugą drużynę, która będzie grała w II lidze. Widzę szanse dla tych młodych chłopaków, którzy głównie tam będą grali, a funkcjonowali między pierwszym zespołem, „dwójką i Akademią. Mamy już na to pomysł, jak mocno tę współpracę zacieśnić. Mam nadzieję, że dość szybko przyjdą efekty. Przy moim wejściu do Legii wyglądało to tak, jak wyglądało. Musimy zrobić co należy, aby ci chłopcy nie tylko debiutowali, ale też utrzymali się w pierwszym zespole. 

 - Tak, ostatnie mecze mogą być szansą dla młodych. Cel nadrzędny jest jednak jeden – zwycięstwa. Jeżeli któryś młody piłkarz wyjdzie w pracy, jest to globalny efekt długofalowej pracy, nie kwestia momentu. Tak się może wydarzyć. Ale tak jak mówię – to musi obronić się jakościowo w trakcie gry. 

 - Trzeba popatrzeć na Lecha jako na projekt i jak to robi, Bez względu na wyniki strategia się nie zmienia. Nie przypominam sobie, żeby tak było w Legii. Dlatego zaznaczyłem nowe otwarcie. Chcemy, aby ta spójność działała jak jeden twór. W Lechu Poznań tak to wygląda. Mam przekonanie, że w Legii tak nie było. To była trudność. Dzisiaj chcemy do tego dążyć, żeby to był jeden twór. Nie ma podziału między Akademią czy pierwszym zespołem lub Akademią. Jest ciąg zawodników, którzy przechodzą swoje ścieżki. Dla mnie to jest taka normalność, tak jak w Lechu, jeśli chodzi o przygotowanie tych chłopaków do gry. Dla przykładu 

– Michał Gurgul nie był chłopakiem, który od razu wszedł i brylował. Potrzebował czasu, aby go wprowadzić. Zaczynał na ławce, funkcjonował w pierwszym zespole, grał w rezerwach. Antek Kozubal był wypożyczony do GKS-y. Wcześniej Jakub Moder, Kamil Jóźwiak. My teraz mamy chłopaków, którzy nie mają żadnego doświadczenia gry w seniorach- Jan Leszczyński, Jakub Żewłakow, Samuel Kovacik. Jedyny młodszy z większym doświadczeniem to Wojciech Urbański. Trzeba ich mądrze prowadzić, umiejętnie prowadzić, a nie na siłę wstawiać do pierwszego składu. Fajnie się czyta, że Marek Papszun nie lubi młodych, ale to mitomania. Można tak podpuścić, ale to nie ma nic wspólnego z rzeczywistością – z funkcjonowaniem zawodników, z codziennością i na koniec z warunkami meczowymi.​

/Marcin Kalicki/

Źródło/Fot. Legia.com/Mateusz Kostrzewa

KOMENTARZE

aktualności

REKLAMA
więcej z działu aktualności
REKLAMA

sport

więcej z działu sport

kultura i rozrywka

więcej z działu kultura i rozrywka

Drogi i Komunikacja

więcej z działu Drogi i Komunikacja

Kryminalne

więcej z działu Kryminalne

KONKURSY

więcej z działu KONKURSY

Sponsorowane

więcej z działu Sponsorowane

Biznes

więcej z działu Biznes

kulinaria

więcej z działu kulinaria

Zdrowie i Uroda

więcej z działu Zdrowie i Uroda